Kultowy balsam Dr Lipp i jego polski brat bliźniak:)

Nie jestem specjalistką w znajdowaniu tańszych odpowiedników kultowych kosmetyków ale kiedy już coś odkryję to nie mogę przestać o tym mówić. Na początek- historyjka.

Kilka lat temu w czasie mojej nauki w London Muse Make Up School poznałam jedną z najbardziej inspirujących wizażystek w mojej karierze. Była nią Maria Papadoupoulu. Na zajęciach z Marią pierwszy raz spotkałam się z kultowym balsamem do ust Dr Lipp oraz z cudownymi kosmetykami Ellis Faas, które od razu pokochałam (ale o tym innym razem:). Tubkę magicznego, gęstego balsamu o lekko żółtawej barwie bez zapachu przywiozłam z Londynu i od tego czasu zawsze miałam go przy sobie.

 

spurce: www.drlipp.com spurce: http://www.drlipp.com/caption

 

Dr Lipp Original Nipple Balm for Lips to jak sama nazwa wskazuje balsam, który oryginalnie służył do pielęgnacji brodawek sutkowych:) Okazuje się, że sutki i usta mają sporo wspólnego :) Ale wracamy do samego Dr Lipp’a- gęsty i treściwy przynosi długotrwałą ulgę spierzchniętym ustom niczym kompres łagodzący. Nawilża, wygładza i pozostawia wargi w doskonałej kondycji. Doskonały na zimę, chroni przed zimnem i wiatrem. Nie podrażnia, nie uczula, doskonale sprawdza się u wrażliwców. Zdobywca niezliczonej ilości nagród i wyróżnień. Cudo?

Czujecie się zachęceni do wydania 12 funtów czyli ok 60 zł? :)) Poczekajcie!!!

Ten kultowy balsam to nic innego niż 100% wysokooczyszczona lanolina w dizajnerskim opakowaniu z mistrzowskim PR- em. Co zamiast tego?

drlipp2

Po raz kolejny z pomocą przychodzi nasza polska, kochana Ziaja. Lano-maść o identycznym składzie (100% wysokooczyszczona lanolina) wykazuje się tymi samymi zbawiennymi właściwościami. Nawilża, zabezpiecza, natłuszcza i na długo koi spierzchnięte i podrażnione usta. Bezzapachowa, o naturalnej żółtawej barwie wykazuje się niemal identyczną konsystencją co Dr Lipp.

 

drlipp4

Przetestowałam oba produkty i stwierdzam, że Lano-maść jest identycznym zamiennikiem kultowego Dr Lipp w pięciokrotnie niższej cenie. Działanie to samo, po aplikacji nie do rozróżnienia, lanolina taka sama, objętość tubki identyczna a cena nareszcie adekwatna :)

 

drlipp3

Lano-maść – Ziaja 12 zł jednojajowy brat bliźniak Dr Lipp- gorąco polecam:)

 

drlipp1

 

Save

Save

Save

Przedłużanie rzęs- za i przeciw

Zdarza się, że moja walka z budzikiem trwa na tyle długo, że wstaję z łóżka poważnie spóźniona. Wybiec z domu bez grama makijażu by starszyć niewinne spełeczeństwo przez cały dzień? Nigdy! Moja wersja minimalnego makijażu ogranicza się do kremu BB, korektora pod oczy, różu w kremie i tuszu do rzęs. Brzmi znajomo? :) Moje osobiste obserwacje potwierdzają tezę, że długie, gęste i czarne rzęsy znajdują się na jednym z najwyższych miejsc z na liście makijażowych priorytetów. A co by było gdyby nasze rzęsy były długie, gęste czarne na stałe? Bez maskary?

rzesy

 

Od kilku lat zabieg przedłużania rzęs nie kończy się tylko na opcji 1:1 ale w ostatnich latach widzimy coraz większy wzrost popularności metod objętościowych typu 3D, 5D aż do 8D propagowanej przez tzw. szkołę rosyjską.

O przedłużaniu i zagęszczaniu rzęs powiedziano już wiele ale postanowiłam dołączyć swój głos do odwiecznej dyskusji: czy warto się orzęsić czy też nie:) Mój głos będzie opinią osoby która stała po obu stronach pęset. Od czasu do czasu noszę przedłużane rzęsy a także sama w zamierzchłych czasach zajmowałam się stylizacją rzęs. Zatem pozwólcie, że podzielę się z Wami moim skromnym zdaniem:)

Zabieg przedłużania i zagęszczania rzęs polega na przyklejeniu sztucznej rzęsy do rzęsy prawdziwej. W metodzie 1:1 jak sama nazwa wskazuje każdej naturalnej rzęsie będzie odpowiadała jedna sztuczna, zaś w przypadku tzw. metod objętościowych do jednej rzęsy przykleja się mini „kępki” liczące 3, 5 lub nawet 8 rzęs. Wśród rodzajów rzęs możemy spotkać rzęsy jedwabne jak również rzęsy z włosia norek. Tutaj warto wspomnieć, że włosie norek pozyskiwane jest w humanitarny sposób. Przy jego produkcji nie zabija się tych ślicznych, puchatych zwierzątek a jedynie delikatnie podcina włoski z okolicy ogonka.

Zasadniczą różnicą pomiędzy rzęsami jedwabnymi a naturalnymi jest ich delikatnośc i lekkość. Rzęsy z włosia norki są lżejsze, cieńsze i bardziej elastyczne a przez  to wygodniejsze gdyż w dotyku nie różnią się od naturalnych rzęs. Rzęsy jedwabne z dodatkiem syntetyku (syntetyk jest konieczny do uzyskania trwałości) są mniej elastyczne, cięższe i bardziej wyczuwalne. Kolejną ważną różnicą jest cena. Z oczywistych powodów rzęsy w włosia norki są droższe niż jedwabne.

 

Rzęsy, bez względu na to czy mówimy o metodzie 1:1 czy o metodach objętościowych, „żyją” tyle ile trwa naturalny cykl wymiany rzęs. Całość wymienia się co ok 2 miesiące więc jeśli chcemy zachować efekt pięknych rzęs na stałe konieczne jest ich uzupełnianie co ok 3-4 tygodnie.

Bez wzlędu na to czy preferujesz delikatny efekt przedłużenia rzęs metodą 1:1 czy pokusisz się na gęste firaneczki wykonane metodą objętościową najważniejszym elementem układanki jest STYLISTA RZĘS. I tu przechodzimy do meritum.

 

rzesy3

 

W tym momencie mogę zapewnić Cię, że nie każda osoba która wykonuje tego typu zabiegi może nazwać się stylistą rzęs! Wielokrotnie w mojej karierze wizażystki (a wczesniej także stylistki rzęs) widziałam totalne rzęsowe masakry. Rzęsy wyglądały jakby ktoś wylał na nie klej i wysypał rzęsy z pudełeczka by samoistnie się przykleiły. Nic dziwnego, że obiegowa opinia głosi, że przedłużanie osłabia naturalne rzęsy. Poprawnie wykonany zabieg przez wykwalifikowanego specjalistę nie osłabia rzęs o ile długość, grubość i ciężar rzęs jest odpowiednio dobrany. W tym momencie nie pozostaje tylko zaapelować by nie oddawać w niepowołane ręce naszych oczu, które stanowią tak bardzo wrażliwą część naszego ciała.

 

Jak rozpoznać profesjonalistę?

Stylista rzęs z prawdziwego zdarzenia zasypie Cie przeróżnymi pytaniami, obejrzy stan Twoich naturalnych rzęs a następnie dobierze najbardziej optymalną metodę, długość, grubość, profil podkręcenia rzęsy. Nie zacznie przyklejać rzęs zanim dokładnie nie przeanalizuje Twójego kształtu oka!!! W tym właśnie tkwi sekret dobrych stylistek rzęs- w modelowaniu. Dobrze zaprojektowane rzęsy potrafią zdziałać CUDA- otworzyć, powiększych, podnieśc kącik, dodać seksapilu. Jedyna trudność polega na tym by znaleźć profesjonalistę wśród całej masy partaczy. Warto więc wcześniej dokładnie obejrzeć zdjęcia wcześniejszych aplikacji danego stylisty, a już najlepiej zasięgnąć opinii naszych koleżanek. Zanim dasz się orzęsić dowiedz się na jakich materiałach pracuje i czy posiadane produkty są przetestowane dermatologicznie i okulistycznie.

 

rzesyprzedipo2

 

Zalety przedłużania i zagęszczania rzęs:

  • podkreślone spojrzenie bez makijażu
  • wrażenie większych oczu a przez to drobniejsze twarzy (wszyscy mówili mi, że schudłam po buzi:))
  • idealne rozwiązanie na ślub dla osób mocno wzruszających się by uniknąć efektu pandy
  • super sprawa na wakacje- upał, basen, morze a Ty wciaż dobrze wyglądasz bez makijażu
  • oszczędność czasu- śpisz co najmniej 10 minut dłużej bo nie musisz malować oczu
  • trwałość- dobrze wykonany zabieg daje zadowalający efekt nawet w miarę upływu czasu, rzęsy stają się rzadsze ale wciaż widoczne
  • możliwość korekty kształtu i wielkości oka
  • możemy pożegnać się z rzęsami na pasku i kępkami które niełatwo zaaplikować
  • zbieramy setki komplementów na dzień (w moim przypadku nawet pan tankujący mi paliwo na stacji benzynowej nie mógł przejść obok moich rzęs obojętnie:))

rzesy2

 

Wady przedłużania rzęs:

  • trudność w znalezieniu stylisty rzęs z prawdziwego zdarzenia:)
  • konieczność uzupełniania co 3-4 tygodnie  a co za tym idzie wyospodarowania 2 godzin na zabieg
  • cena- dobrze i tanio raczej się nie zdarza:)
  • osłabienie rzęs jeśli zabieg nie jest wykonany perfekcyjnie
  • trudność w dokładnym demakijażu w przypadku używania cieni, eyelinera itp.
  • ryzyko podrażenia oczu przez klej (w przypadku renomowanych firm raczej się to nie zdarza ale zawsze istnieje ryzyko że ktoś używa kleju za 5 zł bez atestu:))

Przedłużać, czy nie przedłużać – oto jest pytanie? Nie potrafię dać Ci jednoznacznej odpowiedzi, bo każda z nas jest całkiem inna. Jeśli nie nosisz na codzień pełnego makijażu i jesteś makijazową minimalistką tego typu rozwiązanie może być wybawieniem- podkreślone spojrzenie 24 h na dobę. Jeśli planujesz ślub a następnie wybierasz się na podróż pośłubną i chcesz mieć z głowy malowanie się w ciepłych krajach- przedłużone i zagęszczone rzęsy będą na tę okoliczność idealne.  Jeśli masz mega wrażliwe, alergiczne oczy albo lubisz mocno się malować zastanów się dwa razy:) A już na pewno zastanów się trzy razy zanim wybierzesz swojego stylistę:)

 

Żeby było jasne, nie zajmuję się przedłużaniem rzęs więc ten post nie jest sprytną reklamą moich  usług:) Ale uprzedzając Wasze pytania napiszę, żę najlepszym miejscem w Warszawie na orzęsienie się jest  Lash&Brow Academy http://lashandbrowacademy.pl/ https://www.facebook.com/lashandbrowroom/?fref=ts :) Polecam z czystym sercem- zupełnie bezinteresownie.

 

Jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie? Podziel się swoją opinia w komentarzu:)

 

 

Nowości w moim kufrze:)

Szybko i na temat. Oto i wpis przedstawiający moje nowości i pierwsze wrażenia o kilku produktach, które w ostatnich kilka tygodniach dołączyły do mojego kufra. Zaczynamy:)

Na początek pędzle mojej ulubionej firmy Zoeva. Zestaw Rose Golden Luxury Set Vol. 3 dołączył do mojej kolekcji pędzli już ponad tydzień temu i zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Pędzle wykonane są bardzo porządnie (jak na Zoevę przystało), kształty i wielkości pędzli są jak najbardziej przemyślane, włosie miękkie, ładnie się piorą a co najwazniejsze: CUDNIE wyglądają. Rzucają się w oczy i budzą zachwyt nie tylko wśód koleżanek wizażystek lecz także klientek. Ubolewam jedynie, że rączki nie są wykonane z prawdziwego, zimnego metalu bo takie w pełni industrialne pędzle byłyby bardzo w moim stylu:) Trwa testowanie więc pełną recenzję przedstawię w niedługiej przyszłości w formie filmiku so stay tuned:)

Pędzle dostępne tutaj: http://bitly.pl/0vsdp

 

zoeva gloden luxury set vol. 3

 

Kolejnym produktem, który dołączył do kolekcji „nawilżaczy” pod makijaż jest legendarny, uwiebiany przez wizażystów na całym świecie krem Embryolisse Lait Creme Concentre.
Ten kosmetyk już od dawna budził moją ciekawość więc postanowiłam zdradzić na chwilę mój ukochany Alantan Dermoline ( cudowny krem za 9,50 zł więc można zakochac się nie tylko w jakości ale i w cenie:)) i dać szansę kultowemu Embryolisse. Pierwsze wrażenia? Skóra jest ładnie nawilżona z lekką ochronną powłoczką. Bardzo przyjemny zapach, kojarzący się z klasycznym kremem Nivea. Nieco gęstszy od kremów, które zazwyczaj używam przy sesjach zdjęciowych. Z recenzją tego produktu zjawię się za kilka miesięcy by przetestować go w różnych warunkach i na różnych cerach:)

Krem dostępny TUTAJ: http://bitly.pl/7LC4o

embryolisse lait creme concentrate

 

Do kolekcji produktów pod makijaż dołączyli także specjaliści dla cery mieszanej i tłustej czyli Prime Time BareMinerals oraz MAC Oil Control Lotion. Oba produkty miałam okazję już wczesniej wypróbować więc kupując je spodziewałam się, że się nie rozczaruję i tak dokładnie było:) Obie bazy fantastycznie radzą sobie w przedłużeniu trwałości makijażu przy cerze wydzielającej nadmierną ilość sebum. PrimeTime oprócz działania matującego wyrównuje sktrukturę skóry a przy tym posiada filtr mineralny. Oil Control Lotion ma lekką konsystencję a obecna w składzie krzemionka kontroluje wydzielanie sebum na długi czas. Który wolę? Jeszcze nie wiem, ale jak tylko moja opinia się skrystalizuje przybędę z obszerniejszą recenzją porównawczą.

 

primetime BareMinerals MAC oil control lotion

Baza PrimeTime dostępna tutaj: http://bitly.pl/jFNq1

MAC Oil control 50 ml dostępny tutaj: http://bitly.pl/JtUcu

Kolejna nowość to GLOV czyli rękawica do demakijażu bez użycia płynów mleczek itp. Kawałek ściereczki rozpuści wodoodporne cienie i maskarę? Are You Sure? :) Z lekką doza niedowiary zwilżyłam „szmatkę”, przyłożyłam do oczu…… i MAGIA:) Nie mam pojęcia jak to działa, ale działa i radzi sobie genialnie nawet z moimi wodoodpornymi cianiami w kremie Aqua Cream MUFE. Według producenta rękawica straci swoje magiczne własciwości po 3 miesiącach więc do tego czasu będę testować GLOV na wszystkie strony a za 3 miesiące przybędę z recenzją:) Przyznam, że uwielbiam gadżety a gadżet który odchudza mój bagaż podręczny o stertę wacików i butelkę z płynem micelarnym ma szansę na miano ulubieńca wszechczasów:)

Rękawica GLOV dostępna tutaj: http://bitly.pl/7g6M6

glov

 

Na koniec kremowy rozświetlacz w sticku KIKO Radiant Touch Stick Highlighter. Zakupiłam ten produkt ponieważ już od dawna poszukuję tańszego odpowiednika mojego ukochanego What’s Up z Benefitu. Pierwsze wrażenie pozytywne ale koniecznie muszę przyjrzeć mu się dokładnie nie tylko na żywo ale także na zdjęciach. Pierwsza porcja zdjęć z sesji beauty z użyciem tego produktu jest w trakcie retuszu więc ostateczny werdykt musi poczekać:) Czy KIKO Radiant Touch zdetronizuje króla rozświetlaczy w kremie? Poczekamy, zobaczymy:)

Rozświetlacz KIKO dostępny tuta: http://bitly.pl/x0Yzv

 

kiko

 

Jeśli interesują Cię tego typu posty i chcesz zmotywować mnie do częstszego dzielenia się moimi nowościami zostaw komentarz na znak, że jest popyt na tego typu treści:)

 

Recenzja podkładu Fresh Nude Foundation i Shade Adjusting Drops od The Body Shop

 

Dzisiejszy post dedykuję produktom, których testowaniem zajmuję się już od kilku miesięcy. Moimi bohaterami będą: nowy podkład z The Body Shop o wdzięcznej nazwie Fresh Nude oraz dwa produkty z serii Shade Adjusting Drops, które w moim słowniku figurują pod nazwą miksery.

 

freshnude

 

Zacznę od danych technicznych podkładu Fresh Nude Foundation:

– występuje w 16 kolorach od bardzo jasnych do bardzo ciemnych, których inspiracje wyjawiają nazwy typu: Bali Vanilia czy Fiji Sand

– opakowanie z poręczną pompką zawiera 30 ml produktu

– posiada filtr SPF 15

– cena 79 zł

 

Pod względem składu podkład przedstawia się bardzo interesująco ponieważ zawiera wyciąg z Aloesu oraz wodę różną, której przyjemny zapach jest wyraźnie wyczuwalny. Producent zapewnia nas o 24 godzinnym nawilżeniu, mocno pielęgnujących właściwościach i składzie przyjaznym dla alergików. Pod względem krycia Fresh Nude plasuje się gdzieś pomiędzy lekkim a średnim kryciem. Choć na stronie The Body Shop możemy znaleźć informację, że podkład ma wykończenie półmatowe, jednak w moim odczuciu jest to produkt pozostawiający lekko mokry, świeży efekt.

Moja opinia?

Według mnie Fresh Nude to bardzo przyjemny podkład nawilżający do codziennego stosowania dla osób z suchą lub normalną cerą. Efekt wizualny na skórze jest bardzo dobry- wyrównuje koloryt przy jednoczesnym nadaniu skórze efektu glowy skin, który wciąż jest w cenie. Gama kolorystyczna prezentuje aż 16 odcieni wśród krórych nie brakuje jasnych kolorów, odpowiednich dla karnacji Polek.  Zapewnia skórze zdrowy, rozświetlony wygląd bez niepotrzebnych drobinek. Konsystencję produktu określam jako przyjemną do współpracy- nie ciężka ani nie lejąca o miłym zapachu wody różanej.  Uczucie nawilżenia skóry, które zapewnia wyciąg z Aloesu jest wyczuwalne przez długi czas nawet przy bardzo suchej skórze, jakiej jestem szczęsliwą posiadaczką.  Fresh Nude nie oksyduje, nie ciemnieje i jego wygląd nie zmienia się na skórze w ciągu dnia co zdarza się wielu nawilżającym produktom. Jeśli miałabym go do czegoś porównać to na myśl od razu przychodzi mi NARS Sheer Glow Foundation, Chanel Vitalumiere albo Bourjois Healthy Mix. Trwałość, jak to w przypadku tego typu podkładów, nie jest porażająca ale wciąż bardzo przyzwoita. Na mojej skórze w idealnym stanie wytrzymuje ok 6 h więc w tym względzie również przypomina wyżej wymienione kultowe podkłady.

Do wielkich pozytywów Fresh Nude Foundation o których muszę wspomnieć od razu należą produkty dopełniające  typu Shade Adjusting Drops służące do modyfikacji odcieni. Według mnie to absolutny przełom w podejściu do podkładu!!! Nareszcie! O nich będzie więcej w drugiej części postu:)

 

podkladikrople

 

Przy tak wielkij ilości pozytywów znajduję tylko dwa minusy wydajność i dostępność. Do uzyskania średniego krycia potrzebuję min 4 pompek produktu co sprawia, że po dwóch miesiącach używania w buteleczce pozostała około połowa objętości wyjściowej. Drugim minusem jest dostępność. Mieszkańcy największych miast Polski nie mają z tym kłopotu ale brak sklepu internetowego niestety ogranicza dostępność osobom mieszkającym w miejszych miejscowośach, a szkoda bo produkt niewątpliwie godny jest wypróbowania.

KILKA SŁÓW O SHADE ADJUSTING DROPS

Produkty typu rozjaśniacze i przyciemniacze znane są profesjonalnym wizażystom od dawna ale nareszcie mają szansę zaistnieć na szeroką skalę i pojawić się w kosmetyczce każdej kobiety.

adjustery

Jak działa jasny Shade Adjuster Drops?

swatches

 

Jasny mikser poprzez swoją mleczno różową barwę ma zdolność rozjaśniania odcienia podkładu przy jednoczesnym neutralizowaniu żółtego pigmentu. Stanowi wybawienie dla osób z porcelanową cerą, które od wieków zmagają się ze znalezieniem wystarczająco jasnego podkładu. Kropla jasnego miksera dodana do pompki podkładu rozjaśnia podkład o pół tonu. Uwaga: jasny mikser zalecany jest do używania z jasnymi odcieniami podkładu, przy próbie rozjaśnienia ciemnego podkładu kolor może okazać szarawy.

Jak działa ciemny Shade Adjuster?

darkening

Drugi adjuster stworzony został z myślą o kobietach z ciemniejszą karnacją. Jego zadaniem jest przyciemnianie głębszych odcieni podkładu. Zaznaczam wyraźnie- ciemny Shade Adjuster jest dedykowany TYLKO ciemniejszym odcieniom podkładu a nie służy do przyciemninia jasnych odcieni. Ze względu na zawartość głębokiego koloru z domieszką czerwonego pigmentu przy próbie zmieszania z jasnym podkladem daje chłodny, szarawy kolor.

ALETRNATYWNE UŻYCIE ADJUSTERÓW

Tym co kocham w Shade Adjuster’ach jest możliwość używania ich jako produktów do konturowania na mokro! Po zmieszaniu 2-3 kropli ciemnego miksera do podkładu otrzymujemy chłodny, szarawy brąz idealny do kremowego konturowania! Ten sam trik możemy zastosować z jasnym mikserem- dodanie 2 białych kropli rozjaśnia podkład tworząc idealny odcień do kremowego rozjaśniania. To zastosowanie Shade Adjuster Drops jest moim absolutnym hitem. Dzięki tym dwóm produktom jestem w stanie stworzyć z każdego odcienia podkładu idealne pasujące kolory modelujące. Co najwazniejsze adjustery doskonalne mieszają się z innymi podkładami więc jeśli Fresh Nude nie jest Twoim wybrańcem Shade Adjusterów możesz używać ze swoim ulubionym podkładem!!!

 

kolory

Jeśli chodzi o Shade Adjuster Drops nie znajduję w nich wad jako takich. Jedynym „ale” może okazać się cena pojedynczego produktu- 69 zł.

Podsumowanie. Uważam, że pojawienie się tego typu produktów na szeroką skalę jest niemal rewolucyjne i z tego właśnie powodu „czapki z głów” dla The Body Shop. Jeśli jesteś zwolenniczką konturowania na mokro Shade Adjuster Drops muszą znaleźć się w Twojej kosmetyczce:)

 

 

 

 

 

Pomysły na świąteczne prezenty dla niej i dla niego :)

Co roku obiecuję sobie, że następnym razem kupię prezenty najpóźniej w listopadzie by ominąć świateczne tłumy w galeriach handlowych… Niestety nic mi z tych postanowień nie wychodzi i również w tym roku (jak co roku) budzę się z tym tematem dopiero na tydzień przed Wigilią. Dla tych, którzy tak jak ja planują zakupy na ostatnią chwilę, lub dla niezdecydowanych, którzy wciąż nie podjeli decyzji kilka, a właściwie kilkanaście pomysłów na podarunki z kategorii kosmetyczno-makijażowej. Mam nadzieję, że mój wybór ułatwi komuś życie:)

1. Dla zakręconych na punkcie makijażu:
Powiem krótko: każda makijażystka musi mieć tę książkę! Absolutne dzieło sztuki Lan Nguyen Grealis zadowoli każdą maniaczkę makijażu. Prawie 200 stron makijżowych inspiracji wydanych w formie przepięknego albumu. Ja osobiście szaleję na jej punkcie:)

ksiazkacala

Oprócz przepięknych forografii znajdziecie w niej sporo tekstu, który wprowadza nas w tajniki pracy Lan- jednej z najlepszych makijażystek świata. Dla spóźnialskich Amazon nie wchodzi w grę więc jedyną opcją by prezent znalazł się w przyszłym tygodniu pod choinką jest polska księgarnia Bookoff (wysyłka lub stacjonarnie w Warszawie) http://www.bookoff.pl/product-pol-18251-Art-Makeup-.html

Art&Makeup 159 zł

ksiązka

2. Dla kolekcjonerek pędzli:

piornik2Futerał na pędzle Make Up For Ever- 89 zł

Tym razem nie pędzle a przedmiot który ułatwia przechowywanie i transportowanie pędzli. Połączenie piórnika i tuby na pędzle świetnie sprawdzi się nie tylko w kufrze profsjonalistów. Piórnik posiada funkcję stania co ułatwia dostęp do pędzli. Wewnętrzna, górna część futerału pokryta jest plastikiem co ułatwia utrzymanie piórnika w czystości- wnętrze nie brudzi się od pędzli. Jednym słowem bardzo przydatny gadżet.

 

Dostępne w butiku Make Up For Ever w Warszawie przy ul. Mokotowskiej 58 lub online tutaj https://sklep.mokotowska58.com/pl/pokrowce-i-futeraly/282-small-brush-pouch-3548752058940.html

 

piórnik

 

3. Dla rzęsowych maniaczek.a dziewczyn których ulubionym elementem makijażu są rzęsy mam dwie propozycje.

Zalotka do rzęs S- curler Shu Uemura (149 zł) to absolutny Mercedes w kategorii zalotek. Specjalnie zaprojektowana by doskonale podkręcać rzęsy w zewnętrznym kąciku. Jej specjalna budowa  uniemożliwia przytrzaśnięcie powieki przez co jest niezwykle łatwa i przyjemna w obsłudze. Jeśli jesteś fanem zalotek to musisz mieć zalotkę Shu Uemury:)

zalotka

Dostępna tu:  http://bestmakeup.pl/pl/rzesy-kleje-zalotki/979-shu-uemura-zalotka-do-rzes-s-curler.html#

Kolejną propozycją dla rzęsomaniaczek są rzęsy w pasku z włosia norki. Najlepsze rzęsy jakie kiedykolwiek stosowałam dają niesamowity efekt na oku a do tego są cudownie delikatne w dotyku. Delikatne aczkolwiek trwałe. U mnie wytrzymują spokojnie do 30 aplikacji więc cena, choć wysoka,  adekwatna jest do jakości. Mercedes w klasie rzęs na pasku.

Velour Lashes 99 zł dostępne tutaj: http://mintishop.pl/product-pol-5151-Velour-Lashes-Ekskluzywne-rzesy-z-norek-Wing-Woman.html

rzesy

Jeśli mamy już najlepsze rzęsy to potrzebujemy do szczęścia tylko najlepszego kleju do rzęs. Według mnie jest to klej Duo dostępny tutaj http://ad.zanox.com/ppc/?36299153C15793405&ULP=059573

 

4. Do włosów.

Jeśli chodzi o produkty do stylizacji włosów najczęściej wybieram produkty mojej ukochanej liniii Bed Head TIGI bo nie tylko świetnie działają ale przede wszystkim maja oszałamiający zapach.

Small Talk- krem w żelu dodający objętości ułatwiający stylizację nadaje się do każdego typu włosów. Idealnie przygotowuję włos do stylizacji, pięknie pachnie i sprawia że włosy wydają się miękkie i puszyste. Ja osobiście nie wyobrażam sobie stworzenia puszystych fal czy loków bez tego produktu.

 

bedhead

 

Hard To Get to absolutnie najlepsza pasta do stylizacji krótkich włosów z jaką kiedykolwiek miałam do czynienia. Świetnie nadaje się zarówno dla mężczyzn jak i dla kobiet. Pięknie pachnie, utrzymuje fryzurę i nie pozostawia lepkich, posklejanych włosów. Ujarzmia nawet najbardziej puszącą się czuprynkę a dizajnerskie opakowanie przypadnie go gustu nawet najbardziej wymagającym w tej kategorii.

5. Dla mężczyzn.

Jeśli chodzi o prezenty dla panów to musze przyznać nie jest łatwo bo odpadają nam setki produktów dla makijażu:) W tym roku postawiłam na klasyki.

meski1Pielęgnacja. Na szczęście coraz więcej panów zauważa potrzebę pielęgnacji skóry (niestety mój mąż do tego zacnego grona jeszcze nie dołączył i wciąż nazywa kremy „smarami do ryja” ale cóż, pora na niego wpłynąć). W tym roku świetną opcją prezentową stworzył The Body Shop. Zestaw o wdzięcznej nazwie Modern Gent’s Post Party Rescue Kit zawiera Serum odżywcze i krem pielęgnująco-matujący w opakowaniach o męskiej kolorystyce. Całość zamknięta w eleganckiej metalowej puszczce w stylu vintage stanowi świetny upominek dla każdego mężczyzny bez względu na wiek.

 

meski2

perfum

Jeśli nie męska pielęgnacja to zawsze możemy sięgnąc po klasyk czyli perfumy. Pośród miliona zapachów niełatwo wybrać ten który na 100% przypadnie komuś do gustu ale istnieją tzw. pewniaki które moim zdaniem spodobają się 90% mężczyzn. Do tego typu pewników według mojego nosa należą Aqua di Gio Armaniego, Hugo Boss Scent, YSL L’Homme i oczywiście mój ulubiony Chanel Allure Sport.

 

6. Upominki dla lubiących błysk.

Okres świąteczno-noworoczny zapowiada nadchodzący karnawał więc z nieco tańszych opcji prezentowych polecam brokaty niezbędne do wykonania błyszczącego makijażu. Do moich ulubionych należą brokaty z Mystik. Pięknie się mienią, nie są zbyt grube a do tego ich cena zachęca by nie poprzestawać tylko na jednym kolorze.

Dostępne w perfumeriach Kontigo za jedyne 8 zł sztuka:)

glitery

 

Kolejnym pomysłem na połyskliwy prezent jest paleta rozświetlaczy marki Inglot. Do wyboru mamy 4 różne wersje kolorystyczne dopasowane do różnych odcieni karnacji, każdy podzielony na 3 sekcje które możemy również stosować pojedynczo jako rozświetlające cienie. Doskonały prezent zarówno w wersji pojedynczej jak również w czteropaku zamkniętym w magnetycznej paletce Inglota.

inglot

Jedna sztuka- 43 zł. 4 sztuki w palecie ok 180 zł dostępne stacjonarnie w salonach Inglot lub online tutaj: http://www.inglot.pl/freedom-system/533-rozswietlacz-do-twarzy-hd-trio-freedom-system.html

7. Dla miłośników kolorów i eksperymentów na włosach lub dla trochę młodszych:)

Kolorowe spraye do włosów to świetny pomysł na prezent dla nastolatek. NIe wiem jak wy ale ja będąc nastolatką uwielbiałam robić dziwne rzeczy z włosami. Niestety nie wszystkie eksperymenty były szybko odwracalne:) Włosy niby odrastają ale zajmuje to dośc długą chwilę dlatego kolorowe , zmywalne spraye zmieniające kolor włosów to świetna alternatywa dla bardziej trwałych farb. Dostępne również w wersji kolor+ brokat lub sam brokat- idealne na karnawałowe szaleństwo i przebierane imprezy.

spraje

Dostępne w claires cena ok 20 zł za sztukę.

 

8. Dla fanów Beauty Blendera.blenderki

Ja osobiście nie wyobrażam sobie życia bez Beauty Blendera. Klasyczne różowe (lub czarne) jajo towarzyszy mi nie tylko w mojej profesjonalnej pracy ale także w mojej codziennej aplikacji podkładu. Każdy kto pokochał beauty blender w klasycznej wersji pokocha także jego młodszego brata- małe seledynowe jajko do precyzyjnej aplikacji korektora pod oczy i tuszowania niedoskonałości. Cudowny, cudowny cudowny! Doskonały prezent dla każdej malującej się dziewczyny:)

 

 

To już wszystkie pomysły na prezent, którymi chciałam się z Wami podzielić:) Korzystając z okazji Życzę Wam dobrych, ciepłych, rodzinnych Świąt. Niech prezenty będą tylko dodatkiem do całej masy ciepła i miłości jaką możemy się obdarowywać na milion sposobów tego szczególnego dnia:)

 

Trendy w Makijażu Jesień/zima 2015/2016 cz.II

Jeśli lubisz mocniejsze makijaże i moje propozycje z poprzedniego wpisu nie do końca Cie zadowalają zapraszam na dzisiejszy post.

Trzy gorące trendy makijażowe, prosto ze światowych wybiegów sezonu jesień/ zima 2015/2016 dla odważnych zwolenniczek bardziej rzucających się w oczy makijaży. Jak widać w tym sezonie każdy może znaleźć coś dla siebie, zatem zaczynamy!

 

1. Mocne usta

 

chanel źródło: Internet

chanel źródło: Internet

 

Marc Jacobs źródło: internetJak co roku w sezonie zimowym możemy pozwolić sobie na trochę szaleństwa w makijażu ust. Do najmodniejszych kolorów sezonu jesień/ zima 2015/2016 niewątpliwie zaliczymy intensywną czerwień obecną na wybiegach Chanel, Blugirl, Burberry Prorsum, Phillip Lim, Acne Studios. Kolejnym wielkim hitem są usta w kolorze jagód jak w Paryżu u Emanuela Ungaro czy Ermanno Scervino w Mediolanie. U Marc’a Jacobs’a również zagościły wyklepane palcem usta w jagodowym kolorze w towarzystwie szarego soft smokey eyes- ten look to mój absolutny faworyt tego sezonu!

 

 

Jak to zrobić?

emanuel ungaro źródło: internet

Mocne usta nie lubią mocnej konkurancji w postaci intensywnego makijażu oczu, więc jeśli nie chcesz przesadzić postaw na jednoelementowy makijaż typu- focus na usta i „gołe” oko. Wyrównaj koloryt cery, wytuszuj rzęsy i postaw na perfekcyjny makijaż ust. Mój ulubiony trick by przyciemnić kolor szminki? Odrobina czarnego błyszczyku Illamasqua dodaje głębi i dzięki niemu unikam efektu wysuszenia ust.

 

 

 

 

 

 Golden Rose Matte Velvet 20, 23, MAC pro lip palette red, Illamasqua Black Lipgloss, Bourjois Rouge Edition Velvet 08, Mary kay Gelly Lip gloss Crushed Plum, Inglot Matte Lipstick 521


Golden Rose Matte Velvet 20, 23, MAC pro lip palette red, Illamasqua Black Lipgloss, Bourjois Rouge Edition Velvet 08, Mary kay Gelly Lip gloss Crushed Plum, Inglot Matte Lipstick 521

 

2. Rzęsy na bogato

 

Prada źródło: internet

 

 

Tom Ford źródło: internetAktualne trendy w modzie ukazują wyraźny powrót do przeszłości, w tym głównie do lat 60-tych i 70-tych ubiegłego stulecia. Wraz z modą powraca również makijaż a w szczególności mocno widoczne rzęsy w stylu Twiggy. Makijaże z wyraźnymi rzęsami były obecne m.in u Giambattista Valli i Jill Stuart. Blugirl zaproponowało akcent na dolną linię rzęs w formie doklejanych pasków rzęs a Prada totalnie zaszalała prezentując absolutnie posklejane tuszem rzęsy w stylu „pajęczych nóg”. Delikatniejszą wersję, aczkolwiek wciąż wyrazistą widzimy u Michel’a Kors’a i Tom’a Ford’a i własnie tego typu rzęsy spokojnie możemy zaadoptować do naszego jesienno-zimowego makijażu.

 

 

Jak to zrobić?

 

Ermano Scervino źródło: InetrnetTrendy trendami ale ekstremalnie posklejane rzęsy generalnie nie wyglądają korzystnie, no chyba, że cała Twoja stylizacja ewidentnie nawiązuje do stylu Twiggy, to zgadzam się- pajęczę nogi na powiekach to absolutny must have. W innych przypadkach polecałabym łagodniejszą wersję tego trendu. Wystarczą idealnie wytuszowane, pięknie rozdzielone, wydłużone i podkręcone rzęsy, które wyglądając naturalnie wciąż są mocnym elementem makijażu i świetnie przykłuwają uwagę do spojerzenia. Podkręć rzęsy zalotką, wytuszuj, wyczesz żeby nie były zbytnio posklejane lub jeśli wolisz przyklej rzęsy w pasku. Wszyskie chwyty dozwolone szczególnie kiedy rezygnujesz z podkreślania oczu cianiami i stawiasz tylko na usta.

 

Shu Uemura S curler, Velour Lashes Wingwoman,  Rimmel Supercurler Mascara, Loreal Volume MIllion Lashes, Lamcome Hypnose Mascara, Aplikator do rzęs w pasku Ardell

Shu Uemura S curler, Velour Lashes Wingwoman, Rimmel Supercurler Mascara, Loreal Volume MIllion Lashes, Lamcome Hypnose Mascara, Aplikator do rzęs w pasku Ardell

 

 

3. Smokey Eyes w wersji soft

 

dries van notes źródło: internet

 

 

paul smith źródło: InternetNie ma zimy bez powrótu smokey eyes. A smokey eyes w wersji soft jest idealnym rozwiązaniem dla osób lubiących wyraziste spojrzenie przy zachowaniu w miarę delikatnego looku. Na wybiegach królowały stonowane barwy charakterystyczne dla jesieni i zimy: szarości, chłodne brązy, kolory ziemi. Tego typu makijaż zaprezentował Alexander Wang, Marc Jacobs, Marchesa, Burberry, Dries Van Notes, Nicole MIller, Paul Smith i Tom Ford. Wielokrotnie aby nie dodawać spojerzeniu ciężkości projektanci zrezygnowali z czarnej kredki i eyelinerów by smokey spokojnie nadawało się do noszenia na dzień.

 

Jak to zrobić?

 

nicole miller źródło: internetNie daj się złudzeniu że smokey eyes musi być ciemną plamą a’la czarna dziura, która daje wrażenie, że twoje oczy pochłonął kosmos. Soft smokey polega na roztartym makijażu w średnio-ciemnych barwach. Wybierz  delikatne grafity, szarości, chłodne brązy, kolory ziemi i blenduj, blenduj, blenduj. Delikatna mgiełka nawet ciemniejszego koloru nie doda oku ciężkości o ile zastosujesz matowe cienie które tworzą chmurkę koloru i zrezygnujesz z czarnego kohla wokół oczu. Ekspresowy efekt uzyskasz także stosując cienie w kremie, które można rozetrzeć nawet palcem.

 

 

cienie

Cienie Inglot Matte it be 306,307,308,309,310, Color Tatoo Vintage plum, permament taupe, immortal carcoal, Kredka sephora 32 tango night, Sephora 03 5th avenue matte, inglot kohl pencil 08

 

 

Przedstawiłam Wam 6 jesienno- zimowych trendów, które nadają się do noszenia na naszej polskiej ulicy. Na wybiegach jednak pojawiło się kilka „szaleństw”, które chciałabym wspomnieć jako te, które lepiej potraktować jako ciekawostkę i artstyczną wizję projektantów.

 

Oto i trendy które mogą okazać się zbyt odważne i  których NIE polecam w codziennym makijażu:

 

1. Fantazyjne kreski

Fendi źródło: internet

Fendi źródło: internet

 

DKNY źródło internet

DKNY źródło internet

 

Zac Posen źródło: internet

Zac Posen źródło: internet2. Graficzny makijaż typu block of colour

 

2. Graficzny makijaż typu block of colour

Dior źródło: internet

Dior źródło: internet

 

Versace źródło: internet

Versace źródło: internet

 

Czy inspirujecie się makijażami lansowanymi na wybiegach???

Jeśli tak, to dawajcie znaki, który trend jest Waszym ulubieńcem?

A jeśli nie to piszcie dlaczego rezygnujecie z trendów?

Pozdrawiam Was serdecznie w ten jesienny, chłodny wieczór i czekam na Wasze komentarze:)

Trendy w makijażu jesień/zima 2015/2016. Jak nosić je na codzień? cz. I

 

Nie trudno zauważyć, że ówczesne pokazy mody daleko wykraczają poza prostą koncepcję prezentacji nowych kolekcji ubrań. W wielu przypadkach można o nich mówić w kontekście dzieła sztuki, mniej lub bardziej użytkowej, lub nawet rozbudowanej formy scenicznej z pełną scenografią, muzyką i wyraźnie zarysowaną fabułą. Pamiętam jednak ten jeden raz, kiedy oglądałam pokaz mody w towarzystiwe mojej niezwykle pragmatycznej mamy, która na widok „najnowszych trendów” mówiła powstrzymując atak śmiechu: „No i kto to widział, żeby na ulicy takie czudo chodziło?” Ach, kochana Mamo nie czas i miejsce rozwodzić się nad ideą pokazów mody, ale poniekąd mialaś rację- bezmyślne kopiowanie looków z wybiegu może zakończyć się iście tragicznie.

Maison Margiela Fall 2015  źródło: Internet

Maison Margiela Fall 2015
źródło: Internet

 

Tym przydługawym wstępem chciałabym wprowadzić Was w temat adaptowania makijaży z wybiegów do codziennego użytku. Nie trudno zauważyć, że nie wszystko co widzimy na wybiegach możemy automatycznie przenieść na grunt szarej „ulicy” …tzn. teoretycznie możemy ale bynajmniej nikt nie posądzi nas o dobry gust i smak. Zatem pojawia się pytanie: czy warto podążać za trendami w makijażu z Fashion Week’ów? A jeśli tak to jak to robić?

 

Przedstawiam Wam 6 gorących trendów makijażówych sezonu jesień/zima 2015/2016 oraz kilka wskazówek jak nosić je na polskiej ulicy tak, by przypodakowo nie wywołać skandalu obyczajowego.

Zacznijmy od trendów które pokochają zwolenniczki delikatnych makijaży.

1.  No makeup makeup + strobing

Giambattista Vali źródło: internet

Giambattista Vali źródło: internet

 

 

Naturalnie wyglądająca, rozświetlona skóra znów w modzie. Ten trend utrzymuje się na światowych wybiegach niezmiennie już od kilku sezonów i zapewne będziemy mogły go zaobserwować także w przyszłym sezonie wiosenno/letnim. W sezonie jesinnym prezentowano go na pokazach Giambattista Valli, Jill Stuart, Michal Kors, Lacoste, Boss, Prada, Thacoon, Chicca Lualdi i wielu wielu innych.  Dlatego też podkład Estee Lauder Double Wear oddajemy cioci, która i tak nie śledzi trendów mody, a my zaopatrujemy się w lekkie produkty o naturalnym wykończeniu. Obiecuję Wam, że wykończycie niejedną tubkę rozświetjającej bazy zanim strobing przestanie być na topie.

 

 

Thacoon

Thacoon

Jak to zrobić?

Jeśli masz tłustą skórę ten trend sobie podaruj. Jeśli jesteś posiadaczką cery suchej lub normalnej zacznij od rozświetlającej bazy, następnie nałóż niewielką ilość rozświetlającego podkładu. Jeśli Twój podkład nie ma właściwości rozświetlających możesz zmieszać go z rozświetlaczem w płynie. Sińce pod oczami zatuszuj rozświetlającym korektorem w pędzelku a  wszelkie przebarwienia i niedoskonałości potraktuj miejscowo niewielką ilością korektora. NIe tapetuj! Skóra ma wyglądać jak skóra a nie jak podkład. Jeśli lubisz efekt mocniej rozświetlonej skóry całość możesz podkręcić niewielką ilością rozświetlacza w kamieniu i gotowe.

 

 

nowystrobig

Mac Strobe Cream, Smashbox Artificial Light, Mac Mineralize Skinfinish Natural, YSL Touche Eclat n 1,5, Laura Marcier Foundation Primer Radiance, The Balm Mary Louminazer

Polecam:

MAC Strobe Cream, Smashbox- artificial light, MAC Mineralize Skinfinish Natural, Laura Marcier Radiance Foundation Primer, YSL Touche Eclat, The Balm Mary Loumanizer

 

 

2. Flush of pink

 

Chloe źródło: internet

Chloe źródło: internet

 

 

Zwolenniczki różu będą w siódmym niebie bo oto mimo jesiennej aury na wybiegach obecne były makijaże zazwyczaj pojawiające się dopiero w wiosennych edycjach tygodni mody. Naturalny makijaż z wyraźnym różem na policzkach lansuje na paryskich wybiegach m.in  Barbara Bui i Carven. Rumiane policzki można obserwować także na pokazach  Chloe, Michel’a Kors’a, Prady i Iceberg.

 

 

Carven źródło: inetrnet

Carven źródło: inetrnet

 

Jak to zrobić?

Świetną bazą do tego typu looku jest makijaż typu no makeup makeup, którego opis znajduje się powyżej. Posiadaczkom suchej i normalnej skóry polecam nałożenie różu w kremie na nieprzypudrowany rozświetlający podkład. NIe musisz rezygnować z tego trendu nawet jeśli twoja skóra lubi się błyszczeć. Wystarczy że zmatowisz skórę a róż w kamieniu nałożysz na szczyty kości jarzmowych tak by delikatnie wymodelować ich kształt. Świeża, promienna skóra z dotykiem młodzieńczego rumieńca gotowa!

 

 

 

blush

Illamasqua Cream Blush Dixie, Mac Blushes Stay Pretty i Well Dressed, Bare MInerals Blush, Bobbi Brown Pale Pink, Rimmel Colour Rush

 

3.  Brwi w roli głównej

 

Marni źródło: Internet

Marni źródło: Internet

 

Wizażyści pracujący przy pokazach sezonu jesień/zima zgodnie pozostawili pęsety w domu. Od Nowego Jorku przez Paryż, Londyn i Mediolan wszędzie królują mocne, wyraźne brwi. Brwi w roli głównej można było  zaobserwować  na pokazach Boss, Diesel, Dries Van Noten oraz Marni. Mocne brwi towarzyszyły także zaróżowionym policzkom Carven, Kors’a i Prady, tworzyły dopełnienie makijażu typu soft smokey u Tom’a Ford’a i Nicole Miller jak również podkręcały efektowność czerwonych ust na wybiegu Chanel. Jednym słowem mocne brwi były wszędzie więc w tym sezonie pęsety chowamy głęboko do szuflady. Ku mojemu szczęściu mocne brwi goszczą na wybiegach już od kilku lat i pewnie nieprędko się z nimi rozstaniemy.

 

Jak to zrobić?

Michel Kors źródło: inetrnet

Michel Kors źródło: inetrnet

Przesadnie nie reguluj brwi. Z cieniutkich niteczek typu lata 30-ste nawet najlepszym produktem do stylizacji brwi trudno będzie wyczarować gęste, krzaczaste brwi. Do pięknego podkreślenia brwi będziesz potrzebowała porządnego pędzelka i szczoteczki by trochę je rozwichrzyć. Wybierz produkt, którym najlepiej Ci się pracuje. Do wyboru masz wiele: cienie, kredki, pomady do brwi, barwione żele. Najważniejsze by były idealnie podkreślone, naturalnie wyrysowane i grube. Takie brwi dodają twarzy charakteru i działają mocno odmładzająco.

 

 

 

 

 

Brows

Make Up For Ever Brow Brush 274, Soap &Glory Brow Pencil in Brownie Points, Make Up for Ever Aqua Brow 40, Benefit Gimmie Brow, Smashbox Brow Tech Brunette

 

Na 3 kolejne trendy makijażówe aktualnego sezonu jesień/ zima 2015/2016 zapraszam już niedługo! Stay tuned!

 

 

 

 

 

Dirty u kosmetologa cz. II- zabiegi i wrażenia:)

 

Kiedy przychodzisz do kosmetologa nie myśl, że od razu zalegniesz w wygodnej pozycji na łóźku i bez słowa w rytm relaksującej muzyki rozpłyniesz się niczym w ustach czekolada milka. Skóra to poważna sprawa, a dobór odpowiednich zabiegów nie jest automatyczny dla każdego, więc spodziewaj się wnikliwego wywiadu. Pytania będą dotyczyły alergii, przeżytych chorób, przyjmowanych leków itp po to by zminimalizować ryzyko powikłań spowodowanych źle dobranym zabiegiem.

Po kilkunastu pytaniach odnośnie alergii, przeżytych chorób oraz po dokładnym obejrzeniu mojej skóry Pani Kamila doradziła mi kilka zabiegów, które postanowiłyśmy rozłożyć na dwie raty. Oto opisy zabiegów którym poddałam się podaczas dwóch wizyt w gabinecie kosmetologicznym i wrażenia mojej wrażliwej skóry:)

dobloga

Na pierwszy ogień zabieg kwasem azelainowym zakończony maską multiwitaminową.

KWAS AZELAINOWY Kwas  znalazł zastosowanie w leczeniu problemów skóry trądzikowej, atopowej, łuszczycowej, tej skłonnej do rumienia oraz z tendencją do zapalenia mieszków włosowych. W przeciwieństwie do wielu kwasów można stosować go nawet latem i jest bezpieczny również dla kobiet w ciąży. Działa delikatnie ale mimo to skutecznie. Złuszcza, zmniejsza pory, wygładza strukturę skóry, redukuje przebarwienia i rozjaśnia.

Moje wrażenia: Zabieg kwasem azelainowym zaliczam do przyjemnych choć w moim przypadku na moment pojawiło się szczypanie, które na szczęście trwało tylko moment. Podejrzewam, że było to spowodowane moja hiperwrażliwą skórą więc pewnie w tej kwestii jestem przypadkiem odosobnionym. Skóra po zabiegu była gładsza i bardziej rozjaśniona miała równiejszy koloryt i wydawała się bardziej napięta. Zakończenie zabiegu kwasami maską multiwitaminową idealnie nawilżyło i uspokoiło moją skórę. Po zabiegu wyszłam z gabinetu gładka jak pupa niemowlaka:) Zabieg oceniam na 5.

Moja cienka skóra pod oczami z tendencją do przesuszania się (w moim przypadku ma to związek z atopowym zapaleniem skóry) potrzebowała szczególnej troski. Było też to moje specjalne życzenie, by tej partii twarzy poświęcić najwięcej uwagii ponieważ dopadły mnie już pierwsze zmarszczki mimiczne w tych okolicach (o nie! a myślałam że mnie to ominie przy moich fantastycznych genach PS. Dziękuję Mamo za gen młodzieńczego wyglądu :) Skóra w okolicy oczu została poddana zabiegowi infuzji tlenowej z wprowadzaniem kwasu hialuronowego.

INFUZJA TLENOWA- nowoczesna i nieinwazyjna metoda odmładzania i renowacji skóry. Zabieg polega na wtłaczaniu pod wpływem specjalnego urzadzenia hiperbarycznego, czystego tlenu wraz z aktywnymi składnikami. Dzięki tak skoncentrowanej dawce i wysokiemu ciśnieniu dociera do głębszych warstw skóry, zwiększając regenerację komórek. Skóra natychniastowo staje się wygładzona, nawilżona i nabiera lepszego kolorytu.

Moje wrażenia: Niezwykle przyjemny i relaksujący zabieg. Uczucie „dmuchania” na powiekach było bardzo ożeźwiające i uspakajające. Ten zabieg mógłby trwać wieczność:) Moja skóra w okolicy oczu po zabiegu była w widocznie lepszej kondycji. Bardzoej nawilżona o równiejszym kolorycie. MIałam wrażenie że zmarszczki mimiczne wydają się płytsze bo skóra była bardziej sprężysta i elastyczna. Zabieg oceniam na 6 i jestem pewna, że na stałe zagości na liście moich ulubionych zabiegów.

Po pierwszej wizycie u kosmetologa wyszłam z gabinetu z odświeżoną, nawilżoną skórą o wyraźnie równym kolorycie. Na drugiej wizycie skupiłyśmy się już tylko na skórze w okolicy oczu. Potrzebowałam kolejnej dawki nawilżenia i rozjaśnienia doliny łez dlatego tym razem zdecydowałyśmy się na zabieg mezoterapii igłowej z nieusieciowanym kwasem hialuronowym.

NIEUSIECIOWANY KWAS HIALURONOWY w przeciwieństwie to usieciowanego nie służy do wypełniana bruzd, ust itp. Jest to substancja, typowo nawilżająca. Podany poprzez wstrzykiwanie bezpośrednio do skóry właściwej jest natychmiastowo absorbowany przez komórki skóry gdzie odpowiada za lepsze wiązanie wody. Jego zadaniem jest nawilżenie skóry, ograniczenie utraty wody a przez to zmniejszenie zmarszczek. Kwas nieusieciowany ma właściwości terapeutyczne, regeneruje i chroni komórki. Stymuluje odnowę komórkową

Moje wrażenia:

Przyznaję bez bicia tego zabiegu trochę się bałam bo mój próg bólowy wynosi 0. Widok igły generalnie mnie przeraża, a na widok nakłuć w bliskiej okolicy oka robi mi się słabo. Mimo strachu zdecydowałam zaufać profesjonalizmowi Pani Kamili…. i nie żałuję. Okazało się, że znieczulenie maścią Emla było wystarczające by nie poczuć ani jednego ukłucia więc przyznaję z ręką na sercu zabieg jest absolutnie bezbolesny. Po zabiegu pozostają jednak małe ślady po miejsca nakłuwanych więc minimalna punktowa opuchlizna zniknęła dopiero na drugi dzień. Z tego powodu nie polecam planować tego zabiegu w dniu wielkiego wyjścia bo okolice oczu wyglądaja jak po wielokrotnym ukąszeniu komarów:)

Po zabiegu mezoterapii igłowej z kwasem hialuronowym nieusieciowanym moja skóra była gładsza, zmarszczki mimiczne były mniej widoczne a cienie pod oczami minimalnie jaśniejsze. NIestety przez to, że kwas hialuronowy jest dość szybko metabolizowany zabieg należy dość często powtarzać by zachować efekty na stałe. Zabieg oceniam na 5 pod warunkiem, że jest robiony na porzadnym znieczuleniu.

Po dwóch spotkaniach z moja Panią kosmetolog zauważyłam poprawę stanu skóry więc tego typu zabiegi mogę z czystym sercem polecić. Najważniejsze jednak by trafić do osoby profesjonalnej i kompetentnej, która będzie w stanie rzetelnie ocenić stan skóry i w ramach przeznaczonego budżetu wykonać możliwe najskuteczniejsze zabiegi. Jak rozpoznać profesjonalistę? Chyba nie ma 100% recepty ale profesjonalizm można ocenić już po kilku minutach wywiadu. Profesjonalistę poznasz także po bardzo wysokich standardach higieny- jednorazowych narzędziach, rękawiczkach, czystości gabinetu.  Osoba kompetenta zada Ci milion pytań by jak najlepiej dobrać odpowiednie zabiegi i ustalić realne potrzeby Twojej skóry. Od osoby automatycznie chwytającej po strzykawkę z botoxem uciekaj jak najdalej:)

 

 

 

Dirty u kosmetologa cz. I – pytania i odpowiedzi

Jesień w pełni. NIe ma co płakać, że zimno i pada bo jesień, wbrew pozorom, jest potrzebna. NIe tylko po to by nadrobić zaległości w oglądaniu filmów leżąc wieczorami pod kocem z kubkiem kakako, ale także by porządnie zająć się naszą skórą.

Jesień to idealna pora roku by skorzystać ze smętnej aury- poprawić sobie samopoczucie pięknie pachnącymi kosmetykami i relaksującymi wizytami w gabinecie kosmetycznym. Zazwyczaj nasza skóra potrzebuje odświeżenia i odżywienia po nadmniernym eksponowaniu na promienie słoneczne w okresie letnim jak również wzmocnienia przed wymagającym okresem zimowym. Jesień to dla mnie czas porządkowania skóry, zabiegów kwasami, peelingów i leżenia z maseczkami na twarzy, bo wreszcie mam na to więcej czasu.

W tym roku postanowiłam oddać moją wrażliwą skórę w ręce specjalistki i udałam się do gabinetu Pani Kamili Krajewskiej- kosmetologa z wieloletnim doświadczeniem. Ze względu na to, że otrzymuję od Was mnóstwo pytań dotyczących skóry, pielęgnacji i zabiegów specjalistycznych postanowiłam zadać je specjaliście. Relację z naszego spotkania w formie wywiadu, jak również moje wrażenia po zaleconych dla mnie zabiegach zamieszcam poniżej. Miłego czytania :)

Edycja przy użyciu Lumia Selfie

Ja: Witam Pani Kamilo. Na początek mam kilka pytań ode mnie i moich followerek. Czy mogę Panią nimi zasypać?

K.K: Oczywiście:)

Ja: Z moich obserwacji wynika, że większość kobiet odkłada w czasie wizytę u kosmetologa i zaczyna korzystać z bardziej specjalistycznych zabiegów dopiero po 40stce. Czy ma Pani podobne obserwacje? W jakim wieku powinnyśmy zaczynać przyjaźń z gabinetem kosmetologicznym?

K.K: Wiele osób nie ma świadomości, że zabiegi kosmetyczne należy zacząć już po 25 r.ż. Mniej więcej w tym czasie zaczyna się zmniejszać produkcja kolagenu i elastyny, które są odpowiedzialne za napięcie i sprężystość skóry. Im wcześniej rozpoczniemy profilaktykę tym na dłużej zachowamy młodość. Jeśli ktoś odkłada to na później musi liczyć się z faktem, że walka ze starzejącą się skórą jest dłuższa tzn więcej zabiegów i intensywniejszych (botox, wypełnienia) więc tym samym jest to większy wydatek. Lepiej zacząć wcześniej, żeby nie dopuścić do szybkiego starzenia się skóry. Wszystko zależy od nas jak dbamy na co dzień i kiedy zacznie się ten „niechciany” proces.

Ja: Jeśli dzwadzieścia kilka lat to nie za mało by się do Pani zgłosić to jakie zabiegi może Pani generalnie polecić dwudziestolatkom?

K.K: W zależności od problemu skóry. Czasami 20- latkowie borykają się z trądzikiem, z zanieczyszczoną skórą. Warto zrobić zabiegi, które zmniejszą wszelkie wykwity i wygładzą skórę tj. peelingi chemiczne, mikrodermabrazja, zabiegi oczyszczające. Osoby, które nie mają większych problemów ze skórą, powinni odpowiednio nawilżać skórę.

Ja: Jednak niestety nie wszystkich stać na drogie zabiegi w gabinecie. Jak więc możemy na codzień, w domu przeciwdziałać starzeniu się skóry?

K.K : Zacznijmy od tego,że zabiegi są w coraz przystępniejszych cenach. Warto raz na jakiś czas odwiedzić gabinet bo żaden krem nie da takiego efektu jak profesjonalny zabieg. Oczywiście ważna jest pielęgnacja domowa. Codziennie demakijaż, co 2-3 dzień ( w zależności od skóry) peeling, tonizacja i odpowiedni krem dla naszej skóry. Często gabinety oferują darmowe konsultacje. Jak nie jesteśmy pewne jakie kosmetyki są odpowiednie dla naszej skóry, warto skonsultować to ze specjalistą. Na pewno doradzi i podpowie jakich produktów warto używać.

Ja: Właśnie dochodzimy do tematu który bardzo mnie inetersuje. Niby wszyscy wiemy, że telewizja kłamie, ale mimo to nabieramy się na obiecanki- cacanki reklam kremów przeciwzmarszczkowych. Co w rzeczywistości może zdziałać dobry krem, a co nigdy nie będzie możliwe?

K.K: Niestety reklama i marketing to jedno, a rzeczywistość to drugie. Kremy nie są wstanie zmniejszyć zmarszczki bo nie mają możliwości by wnikać tak głęboko. Mogą jedynie skórę nawilżyć, odżywić. Żeby uchronić się przed zmarszczkami należy zastosować profilaktykę tzn od czasu do czasu potraktować skórę „intensywniejszym” zabiegiem czyli np: oczyścić (peeling kawitacyjny), złuszczyć (mikrodermabrazja, peelingi chemiczne), odświeżyć i zregenerować ( mezoterapia mikroigłowa lub igłowa z odpowiednim koktajlem) nawilżyć i dotlenić (infuzja tlenowa).

Ja: A co gdy już mamy zmarszczki? Jak można zmniejszyć ich widoczność lub całkowicie je zniwelować? Oczywiście poza makijażowymi trickami odmładzającymi:)

K.K :Dziedzina kosmetologii szybko się rozwija i jest coraz więcej sposobów na usunięcie czy też zmniejszenie zmarszczek. Wszystko zależy od głębokości zmarszczek, miejsca ich występowania oraz wieku i innych czynników. Jest wiele możliwości. Najlepsze efekty daje mezoterapia igłowa, peelingi chemiczne, lasery i IPL. Przy głębokich zmarszczkach: botox i wypełnienie kwasem hialuronowym. Zachęcam jednak wszystkich, żeby odpowiedni zabieg dobrał specjalista kosmetolog. Trudno powiedzieć jaki zabieg jest najlepszy, gdyż każdy z nas jest inny i najlepiej dobrać odpowiedni zabieg do rodzaju skóry i problemu.

Ja: Jedna z moich followerek zadała pytanie o przebarwienia posłoneczne. W jaki sposób można im przeciwdziałać a jak można je zlikwidować?

K.K: Aby uniknąć przebarwień, należy stosować kremy z filtrami o wysokim factorze i niestety zakaz opalania. Ważna jest również profilaktyka czyli stosowanie preparatów, które mają działanie rozjaśniające skórę. Gdy przebarwienia pojawią się to warto zastosować odpowiednie zabiegi specjalistyczne. Najlepszym i chyba najtańszym sposobem są peelingi chemiczne np: kwas mlekowy który rozjaśnia i niweluje przebarwienia, mezoterapia igłowa,cosmelan,  IPL lub laserowe usuwanie przebarwień. Wszystko zależy kto ile może przeznaczyć finansów na takie zabiegi. Należy też pamiętać, że wszystkie zabiegi wykonujemy w serii, cyklicznie. Żaden pojedynczy zabieg nie da pożądanych efektów. Należy wykonać kilka zabiegów, uzbroić się w cierpliwość i czekać na efekt końcowy.

Ja: Ja również jestem ogromną zwolenniczką wysokiej ochrony przeciwsłonecznej ale w internecie pojawia się sporo kontrowersji na temat filtrów. Spotyka się głosy jakoby filtry chemiczne miały związek z powstawaniem wolnych rodników prowadzących do raka skóry. W takim razie używać filtrów czy nie używać?

K.K: Jak zwykle są to pomówienia i spekulacje. Nie ma żadnych udowodnionych badań że powodują. Poza tym lepiej zagłębić się w to co jemy i jakie są tego skutki dla naszego organizmu. O kremy nie ma co się martwić. Przechodzą szereg badań laboratoryjnych, dermatologicznych. Kremy tak głęboko nie przenikają w głąb skóry by móc powodować raka. Tak więc spokojnie można je stosować. Filtry są potrzebne, gdyż chronią nas przed fotostarzeniem. Każdy z nas sam zadecyduje czy chce je stosować czy nie… ja chcę być jak najdłużej młoda więc chętnie sięgam po filtry. Oczywiście pierwsze 15 min bez kremu z filtrem żeby wytworzyła  się witamina D- potrzebna dla organizmu a następnie krem z spf 30.

Ja: Na koniec jeszcze pytanie o pryszcza:)  Co zrobić gdy na twarzy pojawia się ropny wyprysk? W jaki sposób go traktować, by jak najszybciej się go pozbyć?

K.K: Gdy pojawi się ropny wyprysk należy posmarować go np: spirytusem salicylowym, maścią cynkową w celu wysuszenia. NIGDY NIE wyciskamy, nie przekłuwamy, bo możemy tylko spowodować większy wysyp pryszczy. Gdy jest ich dużo najlepiej skorzystać z pomocy kosmetologa i wykonać zabiegi zmniejszające wydzielanie sebum, antybakteryjne, przeciwzapalne.

InstagramCapture_5b0cb97e-75f3-4efa-a872-03a49b64f3f5_jpg

 

Ja. O nie! :) Czyli jednak będę musiała zerwać z moim nałogiem wyciskania każdego potencjalnego wroga. Bardzo dziękuję za rozmowę a teraz oddaje się w Pani ręce:)

Rozmawiałam z Panią Kamilą Krajewską z http://cosmetologyclinic.pl/

 

 

 

Jeśli jesteś ciekawa jakich zabiegów doświadczyłam na własnej skórze i jakie są moje ogólne wrażenia? Zapraszam do lektury Dirty u Kosmetologa cz. II  :)

 

 

 

 

Podkład idealny

ulubionepodklady

Przeglądając moją skrzynkę mailową codziennie natrafiam na przynajmniej jedną wiadomość z zapytaniem o poradę dotyczącą podkładu. Słusznie, że pytacie! Według mnie dobrze dobrany podkład to 80 % sukcesu w makijażu więc w tej kwestii warto nie zadowalać się półśrodkami. Wśród tysięcy podkładów na rynku kosmetycznym gdzieś tam jest Twój ideał i tak jak z facetami: lepiej poczekac i dokładniej poszukać niż związać się z jakimś bublem:)

Pytacie jak znaleźć swój ideał więc postanowiłam stworzyć mini przewodnik jak znaleźć ten odpowiedni biorąc pod uwagę różne czynniki……aaa oczywiście mowa o podkładzie a nie o księciu z bajki:)

Idealny podkład nie wygląda na skórze jak podkład a jak Twoja idealna skóra:) żadna z nas pewnie nie ucieszyłaby się z komplementu typu: „ale masz pięknie napigmentowany, satynowy podkład na twarzy”. O ileż lepiej usłyszeć „masz piękną cerę”? ;)

Zacznijmy od chwili prawdy:) Usiądź po porannym myciu twarzy przed lusterkiem w świetle dziennym i popatrz na siebie bez pośpiechu. Ile procent Twojej twarzy zajmują strefy średnio problematyczne? Ile potrzebuje mocnego kamuflażu? Ile procent potrzebuje jedynie lekkiego krycia? Badź szczera- nie idealizuj ani nie przesadzaj. Zauważyłam, że mamy skłonność do popadania w skrajności i dziewczyny o idealnej cerze noszą ciężkie podkłady a te, którym krycie dodałoby sporo urody zadowalają się jedynie kremem BB.

Dostosuj poziom krycia do większości swojej twarzy. Jeśli ponad 50% Twojej twarzy potrzebuje jedynie lekkiego krycia postaw na lekko kryjący podkład i miejscowy korektor. Jeśli proporcje są odwrotne i ponad połowa Twojej twarzy potrzebuje mocniejszego krycia, wybierz podkład o średnim kryciu z opcją ewentualnego dodadania kolejnej warstwy i dobry korektor. Mocno kryjące podkłady używaj jedynie na większe wyjścia. W 99% przypadków z jakimi się spotykam w mojej pracy pełne krycie potrzebne jest jedynie w przypadku blizn, bielactwa lub przy produkcjach filmowych i telewizyjnych, gdzie używane jest ostre światło. W normalnych warunkach średniokryjący podkład i miejscowy korektor w zupełności wystarczą.

Mamy już wybrany typ podkładu jeśli chodzi o krycie, przejdźmy do wyboru podkładu zgodnego z naszym typem cery.

Do skóry suchej i normalnej polecam podkłady płynne, nawilżające lub w sticku/kompakcie o woskowej formule (nie tłustej). W tym wypadku dobrze sprawdzają się podkłady o satynowym lub świelistym wykończeniu dodającym blasku suchej skórze.

Do skóry mieszanej i tłustej najepierw polecam bazę typu oil-free na obszary gdzie pojawia się namierne wydzielanie sebum a dopiero później podkład. Podkład również na bazie wody a nie tłuszczu o pólmatowym/matowym wykończeniu.

Do skóry dojrzałej najlepiej sprawdzają się lekkie podkłady nawilżające i liftingujące zawierające skladniki poprawiające optycznie strukturę i owal twarzy. W tym przypadku dobrze sprawdzają się także azjatyckie kremy BB na bazie sylikonów pod warunkiem że skóra dobrze je znosi.

Do skóry wrażliwej, alergicznej a także ze skłonnością do trądziku i zapychania porów polecam podkłądy mineralne, które pod względem składu są bardzo bezpieczne a na skórze wyglądają lekko i promiennie. W tym prztpadku potrzebny jest jednak pędzel kabuki i trochę wprawy w aplikacji.

A teraz  pytanie:  fluid, krem, mus, pianka, spray, puder, kompakt czy jeszcze inna formuła?

W tym wypadku dobrze zastanowić się jakim narzędziem będziemy nakładać podkład. Jeśli masz probem z porannym wstawaniem najprościej będzie zadziałać palcami i podkładem w płynie. Podkłady płynne są najpopularniejsze i najprostsze w użyciu. Do ich aplikacji można użyć także gąbeczki Beauty Blender i wtedy efekt „wow” murowany:)

Jeśli lubisz szybką aplikację a Twoja skóra wymaga jedynie lekkiego krycia miłe w użytkowaniu są delikatne podkłady w musie, piance lub spray’u (aktualnie furorę robią podkłady typu cushion, które na skórze wydają się lekkie i otulające jak poduszeczka).

cushion http://www.lancome.pl/_pl/_pl/makija%C5%BC/cera/podk%C5%82ady/miracle-cushion-29201v.aspx#lcat=pl-pl-home-html-push5/caption

 

Jeśli Twoim ulubionym sposobem aplikacji podkładu jest pędzel a Twoja skóra potrzebuje średniego krycia polecam flat top i podkład w sticku o woskowej formule, podkład w kremie lub gęstszy podkład w płynie.Do tego typu podkładów również sprawdzają sie gąbeczki.

Postać podkładu dobierz do swoich własnych preferencji bo ile kobiet,  tyle ulubionych postaci podkładów. Najwazniejsze by skóra po aplikacji podkładu wyglądała naturalnie i zdrowo. Jeśli miejscowo występują jeszcze jakieś przebarwienia przed kolejną warstwą podkładu radzę przetestować miejscowo korektor. Możliwe, że po pokryciu newralgicznych miejsc korektorem twarz będzie miała idealnie wyrównany koloryt bez kolejnej powłoki podkładu na całej powierzchni.

Jeśli dwie warstwy podkładu nie wystarczają by uzyskać wyrównany koloryt (w przypadku miejscowych zmian trądzikowych możliwe że wciąż będziesz zpotrzebiwać korektora) nie nakładaj już 3 warstwy. W tym przypadku polecam zmienić podkład na bardziej napigmentowany. Pamiętaj, że bardziej napigmentowany niekoniecznie oznacza cięższy:)

A oto kilka moich ulubieńców w kolejności losowej:)

 

ulubionepodklady

1. MAC Face& Body- lekki płynny na bazie wody. Lekkie krycie, świetliste wykończenie

2. MAke Up For Ever HD- półpłynny, krycie lekkie do średniego, wygląda jak druga skóra

3. MAC Prolongwear- kremowy, średnie krycie, długotrwały idealny do makijażu ślubnego

4. MAC Studio Fix- formuła oil-free, średnie/mocne krycie, wykończenie matowe

5. Burjois Healthy Mix- rozświetlający, krycie lekkie/średnie, nawilża i pielęgnuje

6. Revlon Photoready-  płynny, lekki rozświetlający, nawilżający

7. Make Up for Ever Pan Stick- woskowy, krycie od lekkiego do pełnego w zależności  od aplikacji

8. Illamasqua Skin Base- lekki ale mocno napigmentowany, daje efekt „glowy skin”

9. Lilly Lolo podkład mineralny- najlepszy podkład mineralny jaki znam:)

10. Make Up atelier Paris wodoodporny-długotrwały, półmatowy, krycie średnie

11. Estee Lauder Double Wear- średnie/mocne krycie, długotrwały, półmatowe wykończenie

12. Chanel Vitalumiere- płynny, rozświetlający o lekkim kryciu, ożywia smutną

Wybór dobrze dobrego typu i postaci podkładu to pierwszy krok do idealnie wyglądającej cery. Kolejnym krokiem będzie idealnie dobrany kolor ale o tym już niedługo opowiem Wam w nowym filmiku:)

 

 

 

1 2 3