Październik 2015 archive

Trendy w makijażu jesień/zima 2015/2016. Jak nosić je na codzień? cz. I

 

Nie trudno zauważyć, że ówczesne pokazy mody daleko wykraczają poza prostą koncepcję prezentacji nowych kolekcji ubrań. W wielu przypadkach można o nich mówić w kontekście dzieła sztuki, mniej lub bardziej użytkowej, lub nawet rozbudowanej formy scenicznej z pełną scenografią, muzyką i wyraźnie zarysowaną fabułą. Pamiętam jednak ten jeden raz, kiedy oglądałam pokaz mody w towarzystiwe mojej niezwykle pragmatycznej mamy, która na widok „najnowszych trendów” mówiła powstrzymując atak śmiechu: „No i kto to widział, żeby na ulicy takie czudo chodziło?” Ach, kochana Mamo nie czas i miejsce rozwodzić się nad ideą pokazów mody, ale poniekąd mialaś rację- bezmyślne kopiowanie looków z wybiegu może zakończyć się iście tragicznie.

Maison Margiela Fall 2015  źródło: Internet

Maison Margiela Fall 2015
źródło: Internet

 

Tym przydługawym wstępem chciałabym wprowadzić Was w temat adaptowania makijaży z wybiegów do codziennego użytku. Nie trudno zauważyć, że nie wszystko co widzimy na wybiegach możemy automatycznie przenieść na grunt szarej „ulicy” …tzn. teoretycznie możemy ale bynajmniej nikt nie posądzi nas o dobry gust i smak. Zatem pojawia się pytanie: czy warto podążać za trendami w makijażu z Fashion Week’ów? A jeśli tak to jak to robić?

 

Przedstawiam Wam 6 gorących trendów makijażówych sezonu jesień/zima 2015/2016 oraz kilka wskazówek jak nosić je na polskiej ulicy tak, by przypodakowo nie wywołać skandalu obyczajowego.

Zacznijmy od trendów które pokochają zwolenniczki delikatnych makijaży.

1.  No makeup makeup + strobing

Giambattista Vali źródło: internet

Giambattista Vali źródło: internet

 

 

Naturalnie wyglądająca, rozświetlona skóra znów w modzie. Ten trend utrzymuje się na światowych wybiegach niezmiennie już od kilku sezonów i zapewne będziemy mogły go zaobserwować także w przyszłym sezonie wiosenno/letnim. W sezonie jesinnym prezentowano go na pokazach Giambattista Valli, Jill Stuart, Michal Kors, Lacoste, Boss, Prada, Thacoon, Chicca Lualdi i wielu wielu innych.  Dlatego też podkład Estee Lauder Double Wear oddajemy cioci, która i tak nie śledzi trendów mody, a my zaopatrujemy się w lekkie produkty o naturalnym wykończeniu. Obiecuję Wam, że wykończycie niejedną tubkę rozświetjającej bazy zanim strobing przestanie być na topie.

 

 

Thacoon

Thacoon

Jak to zrobić?

Jeśli masz tłustą skórę ten trend sobie podaruj. Jeśli jesteś posiadaczką cery suchej lub normalnej zacznij od rozświetlającej bazy, następnie nałóż niewielką ilość rozświetlającego podkładu. Jeśli Twój podkład nie ma właściwości rozświetlających możesz zmieszać go z rozświetlaczem w płynie. Sińce pod oczami zatuszuj rozświetlającym korektorem w pędzelku a  wszelkie przebarwienia i niedoskonałości potraktuj miejscowo niewielką ilością korektora. NIe tapetuj! Skóra ma wyglądać jak skóra a nie jak podkład. Jeśli lubisz efekt mocniej rozświetlonej skóry całość możesz podkręcić niewielką ilością rozświetlacza w kamieniu i gotowe.

 

 

nowystrobig

Mac Strobe Cream, Smashbox Artificial Light, Mac Mineralize Skinfinish Natural, YSL Touche Eclat n 1,5, Laura Marcier Foundation Primer Radiance, The Balm Mary Louminazer

Polecam:

MAC Strobe Cream, Smashbox- artificial light, MAC Mineralize Skinfinish Natural, Laura Marcier Radiance Foundation Primer, YSL Touche Eclat, The Balm Mary Loumanizer

 

 

2. Flush of pink

 

Chloe źródło: internet

Chloe źródło: internet

 

 

Zwolenniczki różu będą w siódmym niebie bo oto mimo jesiennej aury na wybiegach obecne były makijaże zazwyczaj pojawiające się dopiero w wiosennych edycjach tygodni mody. Naturalny makijaż z wyraźnym różem na policzkach lansuje na paryskich wybiegach m.in  Barbara Bui i Carven. Rumiane policzki można obserwować także na pokazach  Chloe, Michel’a Kors’a, Prady i Iceberg.

 

 

Carven źródło: inetrnet

Carven źródło: inetrnet

 

Jak to zrobić?

Świetną bazą do tego typu looku jest makijaż typu no makeup makeup, którego opis znajduje się powyżej. Posiadaczkom suchej i normalnej skóry polecam nałożenie różu w kremie na nieprzypudrowany rozświetlający podkład. NIe musisz rezygnować z tego trendu nawet jeśli twoja skóra lubi się błyszczeć. Wystarczy że zmatowisz skórę a róż w kamieniu nałożysz na szczyty kości jarzmowych tak by delikatnie wymodelować ich kształt. Świeża, promienna skóra z dotykiem młodzieńczego rumieńca gotowa!

 

 

 

blush

Illamasqua Cream Blush Dixie, Mac Blushes Stay Pretty i Well Dressed, Bare MInerals Blush, Bobbi Brown Pale Pink, Rimmel Colour Rush

 

3.  Brwi w roli głównej

 

Marni źródło: Internet

Marni źródło: Internet

 

Wizażyści pracujący przy pokazach sezonu jesień/zima zgodnie pozostawili pęsety w domu. Od Nowego Jorku przez Paryż, Londyn i Mediolan wszędzie królują mocne, wyraźne brwi. Brwi w roli głównej można było  zaobserwować  na pokazach Boss, Diesel, Dries Van Noten oraz Marni. Mocne brwi towarzyszyły także zaróżowionym policzkom Carven, Kors’a i Prady, tworzyły dopełnienie makijażu typu soft smokey u Tom’a Ford’a i Nicole Miller jak również podkręcały efektowność czerwonych ust na wybiegu Chanel. Jednym słowem mocne brwi były wszędzie więc w tym sezonie pęsety chowamy głęboko do szuflady. Ku mojemu szczęściu mocne brwi goszczą na wybiegach już od kilku lat i pewnie nieprędko się z nimi rozstaniemy.

 

Jak to zrobić?

Michel Kors źródło: inetrnet

Michel Kors źródło: inetrnet

Przesadnie nie reguluj brwi. Z cieniutkich niteczek typu lata 30-ste nawet najlepszym produktem do stylizacji brwi trudno będzie wyczarować gęste, krzaczaste brwi. Do pięknego podkreślenia brwi będziesz potrzebowała porządnego pędzelka i szczoteczki by trochę je rozwichrzyć. Wybierz produkt, którym najlepiej Ci się pracuje. Do wyboru masz wiele: cienie, kredki, pomady do brwi, barwione żele. Najważniejsze by były idealnie podkreślone, naturalnie wyrysowane i grube. Takie brwi dodają twarzy charakteru i działają mocno odmładzająco.

 

 

 

 

 

Brows

Make Up For Ever Brow Brush 274, Soap &Glory Brow Pencil in Brownie Points, Make Up for Ever Aqua Brow 40, Benefit Gimmie Brow, Smashbox Brow Tech Brunette

 

Na 3 kolejne trendy makijażówe aktualnego sezonu jesień/ zima 2015/2016 zapraszam już niedługo! Stay tuned!

 

 

 

 

 

Dirty u kosmetologa cz. II- zabiegi i wrażenia:)

 

Kiedy przychodzisz do kosmetologa nie myśl, że od razu zalegniesz w wygodnej pozycji na łóźku i bez słowa w rytm relaksującej muzyki rozpłyniesz się niczym w ustach czekolada milka. Skóra to poważna sprawa, a dobór odpowiednich zabiegów nie jest automatyczny dla każdego, więc spodziewaj się wnikliwego wywiadu. Pytania będą dotyczyły alergii, przeżytych chorób, przyjmowanych leków itp po to by zminimalizować ryzyko powikłań spowodowanych źle dobranym zabiegiem.

Po kilkunastu pytaniach odnośnie alergii, przeżytych chorób oraz po dokładnym obejrzeniu mojej skóry Pani Kamila doradziła mi kilka zabiegów, które postanowiłyśmy rozłożyć na dwie raty. Oto opisy zabiegów którym poddałam się podaczas dwóch wizyt w gabinecie kosmetologicznym i wrażenia mojej wrażliwej skóry:)

dobloga

Na pierwszy ogień zabieg kwasem azelainowym zakończony maską multiwitaminową.

KWAS AZELAINOWY Kwas  znalazł zastosowanie w leczeniu problemów skóry trądzikowej, atopowej, łuszczycowej, tej skłonnej do rumienia oraz z tendencją do zapalenia mieszków włosowych. W przeciwieństwie do wielu kwasów można stosować go nawet latem i jest bezpieczny również dla kobiet w ciąży. Działa delikatnie ale mimo to skutecznie. Złuszcza, zmniejsza pory, wygładza strukturę skóry, redukuje przebarwienia i rozjaśnia.

Moje wrażenia: Zabieg kwasem azelainowym zaliczam do przyjemnych choć w moim przypadku na moment pojawiło się szczypanie, które na szczęście trwało tylko moment. Podejrzewam, że było to spowodowane moja hiperwrażliwą skórą więc pewnie w tej kwestii jestem przypadkiem odosobnionym. Skóra po zabiegu była gładsza i bardziej rozjaśniona miała równiejszy koloryt i wydawała się bardziej napięta. Zakończenie zabiegu kwasami maską multiwitaminową idealnie nawilżyło i uspokoiło moją skórę. Po zabiegu wyszłam z gabinetu gładka jak pupa niemowlaka:) Zabieg oceniam na 5.

Moja cienka skóra pod oczami z tendencją do przesuszania się (w moim przypadku ma to związek z atopowym zapaleniem skóry) potrzebowała szczególnej troski. Było też to moje specjalne życzenie, by tej partii twarzy poświęcić najwięcej uwagii ponieważ dopadły mnie już pierwsze zmarszczki mimiczne w tych okolicach (o nie! a myślałam że mnie to ominie przy moich fantastycznych genach PS. Dziękuję Mamo za gen młodzieńczego wyglądu :) Skóra w okolicy oczu została poddana zabiegowi infuzji tlenowej z wprowadzaniem kwasu hialuronowego.

INFUZJA TLENOWA- nowoczesna i nieinwazyjna metoda odmładzania i renowacji skóry. Zabieg polega na wtłaczaniu pod wpływem specjalnego urzadzenia hiperbarycznego, czystego tlenu wraz z aktywnymi składnikami. Dzięki tak skoncentrowanej dawce i wysokiemu ciśnieniu dociera do głębszych warstw skóry, zwiększając regenerację komórek. Skóra natychniastowo staje się wygładzona, nawilżona i nabiera lepszego kolorytu.

Moje wrażenia: Niezwykle przyjemny i relaksujący zabieg. Uczucie „dmuchania” na powiekach było bardzo ożeźwiające i uspakajające. Ten zabieg mógłby trwać wieczność:) Moja skóra w okolicy oczu po zabiegu była w widocznie lepszej kondycji. Bardzoej nawilżona o równiejszym kolorycie. MIałam wrażenie że zmarszczki mimiczne wydają się płytsze bo skóra była bardziej sprężysta i elastyczna. Zabieg oceniam na 6 i jestem pewna, że na stałe zagości na liście moich ulubionych zabiegów.

Po pierwszej wizycie u kosmetologa wyszłam z gabinetu z odświeżoną, nawilżoną skórą o wyraźnie równym kolorycie. Na drugiej wizycie skupiłyśmy się już tylko na skórze w okolicy oczu. Potrzebowałam kolejnej dawki nawilżenia i rozjaśnienia doliny łez dlatego tym razem zdecydowałyśmy się na zabieg mezoterapii igłowej z nieusieciowanym kwasem hialuronowym.

NIEUSIECIOWANY KWAS HIALURONOWY w przeciwieństwie to usieciowanego nie służy do wypełniana bruzd, ust itp. Jest to substancja, typowo nawilżająca. Podany poprzez wstrzykiwanie bezpośrednio do skóry właściwej jest natychmiastowo absorbowany przez komórki skóry gdzie odpowiada za lepsze wiązanie wody. Jego zadaniem jest nawilżenie skóry, ograniczenie utraty wody a przez to zmniejszenie zmarszczek. Kwas nieusieciowany ma właściwości terapeutyczne, regeneruje i chroni komórki. Stymuluje odnowę komórkową

Moje wrażenia:

Przyznaję bez bicia tego zabiegu trochę się bałam bo mój próg bólowy wynosi 0. Widok igły generalnie mnie przeraża, a na widok nakłuć w bliskiej okolicy oka robi mi się słabo. Mimo strachu zdecydowałam zaufać profesjonalizmowi Pani Kamili…. i nie żałuję. Okazało się, że znieczulenie maścią Emla było wystarczające by nie poczuć ani jednego ukłucia więc przyznaję z ręką na sercu zabieg jest absolutnie bezbolesny. Po zabiegu pozostają jednak małe ślady po miejsca nakłuwanych więc minimalna punktowa opuchlizna zniknęła dopiero na drugi dzień. Z tego powodu nie polecam planować tego zabiegu w dniu wielkiego wyjścia bo okolice oczu wyglądaja jak po wielokrotnym ukąszeniu komarów:)

Po zabiegu mezoterapii igłowej z kwasem hialuronowym nieusieciowanym moja skóra była gładsza, zmarszczki mimiczne były mniej widoczne a cienie pod oczami minimalnie jaśniejsze. NIestety przez to, że kwas hialuronowy jest dość szybko metabolizowany zabieg należy dość często powtarzać by zachować efekty na stałe. Zabieg oceniam na 5 pod warunkiem, że jest robiony na porzadnym znieczuleniu.

Po dwóch spotkaniach z moja Panią kosmetolog zauważyłam poprawę stanu skóry więc tego typu zabiegi mogę z czystym sercem polecić. Najważniejsze jednak by trafić do osoby profesjonalnej i kompetentnej, która będzie w stanie rzetelnie ocenić stan skóry i w ramach przeznaczonego budżetu wykonać możliwe najskuteczniejsze zabiegi. Jak rozpoznać profesjonalistę? Chyba nie ma 100% recepty ale profesjonalizm można ocenić już po kilku minutach wywiadu. Profesjonalistę poznasz także po bardzo wysokich standardach higieny- jednorazowych narzędziach, rękawiczkach, czystości gabinetu.  Osoba kompetenta zada Ci milion pytań by jak najlepiej dobrać odpowiednie zabiegi i ustalić realne potrzeby Twojej skóry. Od osoby automatycznie chwytającej po strzykawkę z botoxem uciekaj jak najdalej:)

 

 

 

Dirty u kosmetologa cz. I – pytania i odpowiedzi

Jesień w pełni. NIe ma co płakać, że zimno i pada bo jesień, wbrew pozorom, jest potrzebna. NIe tylko po to by nadrobić zaległości w oglądaniu filmów leżąc wieczorami pod kocem z kubkiem kakako, ale także by porządnie zająć się naszą skórą.

Jesień to idealna pora roku by skorzystać ze smętnej aury- poprawić sobie samopoczucie pięknie pachnącymi kosmetykami i relaksującymi wizytami w gabinecie kosmetycznym. Zazwyczaj nasza skóra potrzebuje odświeżenia i odżywienia po nadmniernym eksponowaniu na promienie słoneczne w okresie letnim jak również wzmocnienia przed wymagającym okresem zimowym. Jesień to dla mnie czas porządkowania skóry, zabiegów kwasami, peelingów i leżenia z maseczkami na twarzy, bo wreszcie mam na to więcej czasu.

W tym roku postanowiłam oddać moją wrażliwą skórę w ręce specjalistki i udałam się do gabinetu Pani Kamili Krajewskiej- kosmetologa z wieloletnim doświadczeniem. Ze względu na to, że otrzymuję od Was mnóstwo pytań dotyczących skóry, pielęgnacji i zabiegów specjalistycznych postanowiłam zadać je specjaliście. Relację z naszego spotkania w formie wywiadu, jak również moje wrażenia po zaleconych dla mnie zabiegach zamieszcam poniżej. Miłego czytania :)

Edycja przy użyciu Lumia Selfie

Ja: Witam Pani Kamilo. Na początek mam kilka pytań ode mnie i moich followerek. Czy mogę Panią nimi zasypać?

K.K: Oczywiście:)

Ja: Z moich obserwacji wynika, że większość kobiet odkłada w czasie wizytę u kosmetologa i zaczyna korzystać z bardziej specjalistycznych zabiegów dopiero po 40stce. Czy ma Pani podobne obserwacje? W jakim wieku powinnyśmy zaczynać przyjaźń z gabinetem kosmetologicznym?

K.K: Wiele osób nie ma świadomości, że zabiegi kosmetyczne należy zacząć już po 25 r.ż. Mniej więcej w tym czasie zaczyna się zmniejszać produkcja kolagenu i elastyny, które są odpowiedzialne za napięcie i sprężystość skóry. Im wcześniej rozpoczniemy profilaktykę tym na dłużej zachowamy młodość. Jeśli ktoś odkłada to na później musi liczyć się z faktem, że walka ze starzejącą się skórą jest dłuższa tzn więcej zabiegów i intensywniejszych (botox, wypełnienia) więc tym samym jest to większy wydatek. Lepiej zacząć wcześniej, żeby nie dopuścić do szybkiego starzenia się skóry. Wszystko zależy od nas jak dbamy na co dzień i kiedy zacznie się ten „niechciany” proces.

Ja: Jeśli dzwadzieścia kilka lat to nie za mało by się do Pani zgłosić to jakie zabiegi może Pani generalnie polecić dwudziestolatkom?

K.K: W zależności od problemu skóry. Czasami 20- latkowie borykają się z trądzikiem, z zanieczyszczoną skórą. Warto zrobić zabiegi, które zmniejszą wszelkie wykwity i wygładzą skórę tj. peelingi chemiczne, mikrodermabrazja, zabiegi oczyszczające. Osoby, które nie mają większych problemów ze skórą, powinni odpowiednio nawilżać skórę.

Ja: Jednak niestety nie wszystkich stać na drogie zabiegi w gabinecie. Jak więc możemy na codzień, w domu przeciwdziałać starzeniu się skóry?

K.K : Zacznijmy od tego,że zabiegi są w coraz przystępniejszych cenach. Warto raz na jakiś czas odwiedzić gabinet bo żaden krem nie da takiego efektu jak profesjonalny zabieg. Oczywiście ważna jest pielęgnacja domowa. Codziennie demakijaż, co 2-3 dzień ( w zależności od skóry) peeling, tonizacja i odpowiedni krem dla naszej skóry. Często gabinety oferują darmowe konsultacje. Jak nie jesteśmy pewne jakie kosmetyki są odpowiednie dla naszej skóry, warto skonsultować to ze specjalistą. Na pewno doradzi i podpowie jakich produktów warto używać.

Ja: Właśnie dochodzimy do tematu który bardzo mnie inetersuje. Niby wszyscy wiemy, że telewizja kłamie, ale mimo to nabieramy się na obiecanki- cacanki reklam kremów przeciwzmarszczkowych. Co w rzeczywistości może zdziałać dobry krem, a co nigdy nie będzie możliwe?

K.K: Niestety reklama i marketing to jedno, a rzeczywistość to drugie. Kremy nie są wstanie zmniejszyć zmarszczki bo nie mają możliwości by wnikać tak głęboko. Mogą jedynie skórę nawilżyć, odżywić. Żeby uchronić się przed zmarszczkami należy zastosować profilaktykę tzn od czasu do czasu potraktować skórę „intensywniejszym” zabiegiem czyli np: oczyścić (peeling kawitacyjny), złuszczyć (mikrodermabrazja, peelingi chemiczne), odświeżyć i zregenerować ( mezoterapia mikroigłowa lub igłowa z odpowiednim koktajlem) nawilżyć i dotlenić (infuzja tlenowa).

Ja: A co gdy już mamy zmarszczki? Jak można zmniejszyć ich widoczność lub całkowicie je zniwelować? Oczywiście poza makijażowymi trickami odmładzającymi:)

K.K :Dziedzina kosmetologii szybko się rozwija i jest coraz więcej sposobów na usunięcie czy też zmniejszenie zmarszczek. Wszystko zależy od głębokości zmarszczek, miejsca ich występowania oraz wieku i innych czynników. Jest wiele możliwości. Najlepsze efekty daje mezoterapia igłowa, peelingi chemiczne, lasery i IPL. Przy głębokich zmarszczkach: botox i wypełnienie kwasem hialuronowym. Zachęcam jednak wszystkich, żeby odpowiedni zabieg dobrał specjalista kosmetolog. Trudno powiedzieć jaki zabieg jest najlepszy, gdyż każdy z nas jest inny i najlepiej dobrać odpowiedni zabieg do rodzaju skóry i problemu.

Ja: Jedna z moich followerek zadała pytanie o przebarwienia posłoneczne. W jaki sposób można im przeciwdziałać a jak można je zlikwidować?

K.K: Aby uniknąć przebarwień, należy stosować kremy z filtrami o wysokim factorze i niestety zakaz opalania. Ważna jest również profilaktyka czyli stosowanie preparatów, które mają działanie rozjaśniające skórę. Gdy przebarwienia pojawią się to warto zastosować odpowiednie zabiegi specjalistyczne. Najlepszym i chyba najtańszym sposobem są peelingi chemiczne np: kwas mlekowy który rozjaśnia i niweluje przebarwienia, mezoterapia igłowa,cosmelan,  IPL lub laserowe usuwanie przebarwień. Wszystko zależy kto ile może przeznaczyć finansów na takie zabiegi. Należy też pamiętać, że wszystkie zabiegi wykonujemy w serii, cyklicznie. Żaden pojedynczy zabieg nie da pożądanych efektów. Należy wykonać kilka zabiegów, uzbroić się w cierpliwość i czekać na efekt końcowy.

Ja: Ja również jestem ogromną zwolenniczką wysokiej ochrony przeciwsłonecznej ale w internecie pojawia się sporo kontrowersji na temat filtrów. Spotyka się głosy jakoby filtry chemiczne miały związek z powstawaniem wolnych rodników prowadzących do raka skóry. W takim razie używać filtrów czy nie używać?

K.K: Jak zwykle są to pomówienia i spekulacje. Nie ma żadnych udowodnionych badań że powodują. Poza tym lepiej zagłębić się w to co jemy i jakie są tego skutki dla naszego organizmu. O kremy nie ma co się martwić. Przechodzą szereg badań laboratoryjnych, dermatologicznych. Kremy tak głęboko nie przenikają w głąb skóry by móc powodować raka. Tak więc spokojnie można je stosować. Filtry są potrzebne, gdyż chronią nas przed fotostarzeniem. Każdy z nas sam zadecyduje czy chce je stosować czy nie… ja chcę być jak najdłużej młoda więc chętnie sięgam po filtry. Oczywiście pierwsze 15 min bez kremu z filtrem żeby wytworzyła  się witamina D- potrzebna dla organizmu a następnie krem z spf 30.

Ja: Na koniec jeszcze pytanie o pryszcza:)  Co zrobić gdy na twarzy pojawia się ropny wyprysk? W jaki sposób go traktować, by jak najszybciej się go pozbyć?

K.K: Gdy pojawi się ropny wyprysk należy posmarować go np: spirytusem salicylowym, maścią cynkową w celu wysuszenia. NIGDY NIE wyciskamy, nie przekłuwamy, bo możemy tylko spowodować większy wysyp pryszczy. Gdy jest ich dużo najlepiej skorzystać z pomocy kosmetologa i wykonać zabiegi zmniejszające wydzielanie sebum, antybakteryjne, przeciwzapalne.

InstagramCapture_5b0cb97e-75f3-4efa-a872-03a49b64f3f5_jpg

 

Ja. O nie! :) Czyli jednak będę musiała zerwać z moim nałogiem wyciskania każdego potencjalnego wroga. Bardzo dziękuję za rozmowę a teraz oddaje się w Pani ręce:)

Rozmawiałam z Panią Kamilą Krajewską z http://cosmetologyclinic.pl/

 

 

 

Jeśli jesteś ciekawa jakich zabiegów doświadczyłam na własnej skórze i jakie są moje ogólne wrażenia? Zapraszam do lektury Dirty u Kosmetologa cz. II  :)