Archive of ‘Uncategorized’ category

Kultowy balsam Dr Lipp i jego polski brat bliźniak:)

Nie jestem specjalistką w znajdowaniu tańszych odpowiedników kultowych kosmetyków ale kiedy już coś odkryję to nie mogę przestać o tym mówić. Na początek- historyjka.

Kilka lat temu w czasie mojej nauki w London Muse Make Up School poznałam jedną z najbardziej inspirujących wizażystek w mojej karierze. Była nią Maria Papadoupoulu. Na zajęciach z Marią pierwszy raz spotkałam się z kultowym balsamem do ust Dr Lipp oraz z cudownymi kosmetykami Ellis Faas, które od razu pokochałam (ale o tym innym razem:). Tubkę magicznego, gęstego balsamu o lekko żółtawej barwie bez zapachu przywiozłam z Londynu i od tego czasu zawsze miałam go przy sobie.

 

spurce: www.drlipp.com spurce: http://www.drlipp.com/caption

 

Dr Lipp Original Nipple Balm for Lips to jak sama nazwa wskazuje balsam, który oryginalnie służył do pielęgnacji brodawek sutkowych:) Okazuje się, że sutki i usta mają sporo wspólnego :) Ale wracamy do samego Dr Lipp’a- gęsty i treściwy przynosi długotrwałą ulgę spierzchniętym ustom niczym kompres łagodzący. Nawilża, wygładza i pozostawia wargi w doskonałej kondycji. Doskonały na zimę, chroni przed zimnem i wiatrem. Nie podrażnia, nie uczula, doskonale sprawdza się u wrażliwców. Zdobywca niezliczonej ilości nagród i wyróżnień. Cudo?

Czujecie się zachęceni do wydania 12 funtów czyli ok 60 zł? :)) Poczekajcie!!!

Ten kultowy balsam to nic innego niż 100% wysokooczyszczona lanolina w dizajnerskim opakowaniu z mistrzowskim PR- em. Co zamiast tego?

drlipp2

Po raz kolejny z pomocą przychodzi nasza polska, kochana Ziaja. Lano-maść o identycznym składzie (100% wysokooczyszczona lanolina) wykazuje się tymi samymi zbawiennymi właściwościami. Nawilża, zabezpiecza, natłuszcza i na długo koi spierzchnięte i podrażnione usta. Bezzapachowa, o naturalnej żółtawej barwie wykazuje się niemal identyczną konsystencją co Dr Lipp.

 

drlipp4

Przetestowałam oba produkty i stwierdzam, że Lano-maść jest identycznym zamiennikiem kultowego Dr Lipp w pięciokrotnie niższej cenie. Działanie to samo, po aplikacji nie do rozróżnienia, lanolina taka sama, objętość tubki identyczna a cena nareszcie adekwatna :)

 

drlipp3

Lano-maść – Ziaja 12 zł jednojajowy brat bliźniak Dr Lipp- gorąco polecam:)

 

drlipp1

 

Save

Save

Save

Nowości w moim kufrze:)

Szybko i na temat. Oto i wpis przedstawiający moje nowości i pierwsze wrażenia o kilku produktach, które w ostatnich kilka tygodniach dołączyły do mojego kufra. Zaczynamy:)

Na początek pędzle mojej ulubionej firmy Zoeva. Zestaw Rose Golden Luxury Set Vol. 3 dołączył do mojej kolekcji pędzli już ponad tydzień temu i zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Pędzle wykonane są bardzo porządnie (jak na Zoevę przystało), kształty i wielkości pędzli są jak najbardziej przemyślane, włosie miękkie, ładnie się piorą a co najwazniejsze: CUDNIE wyglądają. Rzucają się w oczy i budzą zachwyt nie tylko wśód koleżanek wizażystek lecz także klientek. Ubolewam jedynie, że rączki nie są wykonane z prawdziwego, zimnego metalu bo takie w pełni industrialne pędzle byłyby bardzo w moim stylu:) Trwa testowanie więc pełną recenzję przedstawię w niedługiej przyszłości w formie filmiku so stay tuned:)

Pędzle dostępne tutaj: http://bitly.pl/0vsdp

 

zoeva gloden luxury set vol. 3

 

Kolejnym produktem, który dołączył do kolekcji „nawilżaczy” pod makijaż jest legendarny, uwiebiany przez wizażystów na całym świecie krem Embryolisse Lait Creme Concentre.
Ten kosmetyk już od dawna budził moją ciekawość więc postanowiłam zdradzić na chwilę mój ukochany Alantan Dermoline ( cudowny krem za 9,50 zł więc można zakochac się nie tylko w jakości ale i w cenie:)) i dać szansę kultowemu Embryolisse. Pierwsze wrażenia? Skóra jest ładnie nawilżona z lekką ochronną powłoczką. Bardzo przyjemny zapach, kojarzący się z klasycznym kremem Nivea. Nieco gęstszy od kremów, które zazwyczaj używam przy sesjach zdjęciowych. Z recenzją tego produktu zjawię się za kilka miesięcy by przetestować go w różnych warunkach i na różnych cerach:)

Krem dostępny TUTAJ: http://bitly.pl/7LC4o

embryolisse lait creme concentrate

 

Do kolekcji produktów pod makijaż dołączyli także specjaliści dla cery mieszanej i tłustej czyli Prime Time BareMinerals oraz MAC Oil Control Lotion. Oba produkty miałam okazję już wczesniej wypróbować więc kupując je spodziewałam się, że się nie rozczaruję i tak dokładnie było:) Obie bazy fantastycznie radzą sobie w przedłużeniu trwałości makijażu przy cerze wydzielającej nadmierną ilość sebum. PrimeTime oprócz działania matującego wyrównuje sktrukturę skóry a przy tym posiada filtr mineralny. Oil Control Lotion ma lekką konsystencję a obecna w składzie krzemionka kontroluje wydzielanie sebum na długi czas. Który wolę? Jeszcze nie wiem, ale jak tylko moja opinia się skrystalizuje przybędę z obszerniejszą recenzją porównawczą.

 

primetime BareMinerals MAC oil control lotion

Baza PrimeTime dostępna tutaj: http://bitly.pl/jFNq1

MAC Oil control 50 ml dostępny tutaj: http://bitly.pl/JtUcu

Kolejna nowość to GLOV czyli rękawica do demakijażu bez użycia płynów mleczek itp. Kawałek ściereczki rozpuści wodoodporne cienie i maskarę? Are You Sure? :) Z lekką doza niedowiary zwilżyłam „szmatkę”, przyłożyłam do oczu…… i MAGIA:) Nie mam pojęcia jak to działa, ale działa i radzi sobie genialnie nawet z moimi wodoodpornymi cianiami w kremie Aqua Cream MUFE. Według producenta rękawica straci swoje magiczne własciwości po 3 miesiącach więc do tego czasu będę testować GLOV na wszystkie strony a za 3 miesiące przybędę z recenzją:) Przyznam, że uwielbiam gadżety a gadżet który odchudza mój bagaż podręczny o stertę wacików i butelkę z płynem micelarnym ma szansę na miano ulubieńca wszechczasów:)

Rękawica GLOV dostępna tutaj: http://bitly.pl/7g6M6

glov

 

Na koniec kremowy rozświetlacz w sticku KIKO Radiant Touch Stick Highlighter. Zakupiłam ten produkt ponieważ już od dawna poszukuję tańszego odpowiednika mojego ukochanego What’s Up z Benefitu. Pierwsze wrażenie pozytywne ale koniecznie muszę przyjrzeć mu się dokładnie nie tylko na żywo ale także na zdjęciach. Pierwsza porcja zdjęć z sesji beauty z użyciem tego produktu jest w trakcie retuszu więc ostateczny werdykt musi poczekać:) Czy KIKO Radiant Touch zdetronizuje króla rozświetlaczy w kremie? Poczekamy, zobaczymy:)

Rozświetlacz KIKO dostępny tuta: http://bitly.pl/x0Yzv

 

kiko

 

Jeśli interesują Cię tego typu posty i chcesz zmotywować mnie do częstszego dzielenia się moimi nowościami zostaw komentarz na znak, że jest popyt na tego typu treści:)

 

Pomysły na świąteczne prezenty dla niej i dla niego :)

Co roku obiecuję sobie, że następnym razem kupię prezenty najpóźniej w listopadzie by ominąć świateczne tłumy w galeriach handlowych… Niestety nic mi z tych postanowień nie wychodzi i również w tym roku (jak co roku) budzę się z tym tematem dopiero na tydzień przed Wigilią. Dla tych, którzy tak jak ja planują zakupy na ostatnią chwilę, lub dla niezdecydowanych, którzy wciąż nie podjeli decyzji kilka, a właściwie kilkanaście pomysłów na podarunki z kategorii kosmetyczno-makijażowej. Mam nadzieję, że mój wybór ułatwi komuś życie:)

1. Dla zakręconych na punkcie makijażu:
Powiem krótko: każda makijażystka musi mieć tę książkę! Absolutne dzieło sztuki Lan Nguyen Grealis zadowoli każdą maniaczkę makijażu. Prawie 200 stron makijżowych inspiracji wydanych w formie przepięknego albumu. Ja osobiście szaleję na jej punkcie:)

ksiazkacala

Oprócz przepięknych forografii znajdziecie w niej sporo tekstu, który wprowadza nas w tajniki pracy Lan- jednej z najlepszych makijażystek świata. Dla spóźnialskich Amazon nie wchodzi w grę więc jedyną opcją by prezent znalazł się w przyszłym tygodniu pod choinką jest polska księgarnia Bookoff (wysyłka lub stacjonarnie w Warszawie) http://www.bookoff.pl/product-pol-18251-Art-Makeup-.html

Art&Makeup 159 zł

ksiązka

2. Dla kolekcjonerek pędzli:

piornik2Futerał na pędzle Make Up For Ever- 89 zł

Tym razem nie pędzle a przedmiot który ułatwia przechowywanie i transportowanie pędzli. Połączenie piórnika i tuby na pędzle świetnie sprawdzi się nie tylko w kufrze profsjonalistów. Piórnik posiada funkcję stania co ułatwia dostęp do pędzli. Wewnętrzna, górna część futerału pokryta jest plastikiem co ułatwia utrzymanie piórnika w czystości- wnętrze nie brudzi się od pędzli. Jednym słowem bardzo przydatny gadżet.

 

Dostępne w butiku Make Up For Ever w Warszawie przy ul. Mokotowskiej 58 lub online tutaj https://sklep.mokotowska58.com/pl/pokrowce-i-futeraly/282-small-brush-pouch-3548752058940.html

 

piórnik

 

3. Dla rzęsowych maniaczek.a dziewczyn których ulubionym elementem makijażu są rzęsy mam dwie propozycje.

Zalotka do rzęs S- curler Shu Uemura (149 zł) to absolutny Mercedes w kategorii zalotek. Specjalnie zaprojektowana by doskonale podkręcać rzęsy w zewnętrznym kąciku. Jej specjalna budowa  uniemożliwia przytrzaśnięcie powieki przez co jest niezwykle łatwa i przyjemna w obsłudze. Jeśli jesteś fanem zalotek to musisz mieć zalotkę Shu Uemury:)

zalotka

Dostępna tu:  http://bestmakeup.pl/pl/rzesy-kleje-zalotki/979-shu-uemura-zalotka-do-rzes-s-curler.html#

Kolejną propozycją dla rzęsomaniaczek są rzęsy w pasku z włosia norki. Najlepsze rzęsy jakie kiedykolwiek stosowałam dają niesamowity efekt na oku a do tego są cudownie delikatne w dotyku. Delikatne aczkolwiek trwałe. U mnie wytrzymują spokojnie do 30 aplikacji więc cena, choć wysoka,  adekwatna jest do jakości. Mercedes w klasie rzęs na pasku.

Velour Lashes 99 zł dostępne tutaj: http://mintishop.pl/product-pol-5151-Velour-Lashes-Ekskluzywne-rzesy-z-norek-Wing-Woman.html

rzesy

Jeśli mamy już najlepsze rzęsy to potrzebujemy do szczęścia tylko najlepszego kleju do rzęs. Według mnie jest to klej Duo dostępny tutaj http://ad.zanox.com/ppc/?36299153C15793405&ULP=059573

 

4. Do włosów.

Jeśli chodzi o produkty do stylizacji włosów najczęściej wybieram produkty mojej ukochanej liniii Bed Head TIGI bo nie tylko świetnie działają ale przede wszystkim maja oszałamiający zapach.

Small Talk- krem w żelu dodający objętości ułatwiający stylizację nadaje się do każdego typu włosów. Idealnie przygotowuję włos do stylizacji, pięknie pachnie i sprawia że włosy wydają się miękkie i puszyste. Ja osobiście nie wyobrażam sobie stworzenia puszystych fal czy loków bez tego produktu.

 

bedhead

 

Hard To Get to absolutnie najlepsza pasta do stylizacji krótkich włosów z jaką kiedykolwiek miałam do czynienia. Świetnie nadaje się zarówno dla mężczyzn jak i dla kobiet. Pięknie pachnie, utrzymuje fryzurę i nie pozostawia lepkich, posklejanych włosów. Ujarzmia nawet najbardziej puszącą się czuprynkę a dizajnerskie opakowanie przypadnie go gustu nawet najbardziej wymagającym w tej kategorii.

5. Dla mężczyzn.

Jeśli chodzi o prezenty dla panów to musze przyznać nie jest łatwo bo odpadają nam setki produktów dla makijażu:) W tym roku postawiłam na klasyki.

meski1Pielęgnacja. Na szczęście coraz więcej panów zauważa potrzebę pielęgnacji skóry (niestety mój mąż do tego zacnego grona jeszcze nie dołączył i wciąż nazywa kremy „smarami do ryja” ale cóż, pora na niego wpłynąć). W tym roku świetną opcją prezentową stworzył The Body Shop. Zestaw o wdzięcznej nazwie Modern Gent’s Post Party Rescue Kit zawiera Serum odżywcze i krem pielęgnująco-matujący w opakowaniach o męskiej kolorystyce. Całość zamknięta w eleganckiej metalowej puszczce w stylu vintage stanowi świetny upominek dla każdego mężczyzny bez względu na wiek.

 

meski2

perfum

Jeśli nie męska pielęgnacja to zawsze możemy sięgnąc po klasyk czyli perfumy. Pośród miliona zapachów niełatwo wybrać ten który na 100% przypadnie komuś do gustu ale istnieją tzw. pewniaki które moim zdaniem spodobają się 90% mężczyzn. Do tego typu pewników według mojego nosa należą Aqua di Gio Armaniego, Hugo Boss Scent, YSL L’Homme i oczywiście mój ulubiony Chanel Allure Sport.

 

6. Upominki dla lubiących błysk.

Okres świąteczno-noworoczny zapowiada nadchodzący karnawał więc z nieco tańszych opcji prezentowych polecam brokaty niezbędne do wykonania błyszczącego makijażu. Do moich ulubionych należą brokaty z Mystik. Pięknie się mienią, nie są zbyt grube a do tego ich cena zachęca by nie poprzestawać tylko na jednym kolorze.

Dostępne w perfumeriach Kontigo za jedyne 8 zł sztuka:)

glitery

 

Kolejnym pomysłem na połyskliwy prezent jest paleta rozświetlaczy marki Inglot. Do wyboru mamy 4 różne wersje kolorystyczne dopasowane do różnych odcieni karnacji, każdy podzielony na 3 sekcje które możemy również stosować pojedynczo jako rozświetlające cienie. Doskonały prezent zarówno w wersji pojedynczej jak również w czteropaku zamkniętym w magnetycznej paletce Inglota.

inglot

Jedna sztuka- 43 zł. 4 sztuki w palecie ok 180 zł dostępne stacjonarnie w salonach Inglot lub online tutaj: http://www.inglot.pl/freedom-system/533-rozswietlacz-do-twarzy-hd-trio-freedom-system.html

7. Dla miłośników kolorów i eksperymentów na włosach lub dla trochę młodszych:)

Kolorowe spraye do włosów to świetny pomysł na prezent dla nastolatek. NIe wiem jak wy ale ja będąc nastolatką uwielbiałam robić dziwne rzeczy z włosami. Niestety nie wszystkie eksperymenty były szybko odwracalne:) Włosy niby odrastają ale zajmuje to dośc długą chwilę dlatego kolorowe , zmywalne spraye zmieniające kolor włosów to świetna alternatywa dla bardziej trwałych farb. Dostępne również w wersji kolor+ brokat lub sam brokat- idealne na karnawałowe szaleństwo i przebierane imprezy.

spraje

Dostępne w claires cena ok 20 zł za sztukę.

 

8. Dla fanów Beauty Blendera.blenderki

Ja osobiście nie wyobrażam sobie życia bez Beauty Blendera. Klasyczne różowe (lub czarne) jajo towarzyszy mi nie tylko w mojej profesjonalnej pracy ale także w mojej codziennej aplikacji podkładu. Każdy kto pokochał beauty blender w klasycznej wersji pokocha także jego młodszego brata- małe seledynowe jajko do precyzyjnej aplikacji korektora pod oczy i tuszowania niedoskonałości. Cudowny, cudowny cudowny! Doskonały prezent dla każdej malującej się dziewczyny:)

 

 

To już wszystkie pomysły na prezent, którymi chciałam się z Wami podzielić:) Korzystając z okazji Życzę Wam dobrych, ciepłych, rodzinnych Świąt. Niech prezenty będą tylko dodatkiem do całej masy ciepła i miłości jaką możemy się obdarowywać na milion sposobów tego szczególnego dnia:)

 

Noworoczne postanowienia:)

- Jakie masz postanowienia na Nowy Rok?- zapytała mnie znajoma na tegorocznej imprezie sylwestrowej

– hmmm chyba takie sam jak co roku czyli więcej ćwiczyć, jeść mniej słodyczy, walczyć z lenistwem, wcześniej wstawać itd.- odpowiedziałam automatycznie po czym zdałam sobie sprawę z bezsensu mojej wypowiedzi. Jak to, takie same jak co roku? Przecież tamte rzeczy powinny już być odhaczone w 2014 roku! No właśnie….porozmawiajmy o noworocznych postanowieniach:)

tegoroku

Styczeń jest ciekawym miesiącem. Liczba osób na siłowni wzrasta dwukrotnie (tutaj warto zauważyć, że wielu nowicjuszy prezentuje się na siłowni w nowych, markowych ciuchach, których metka jak mniemam ma być dodatkową motywacją do ćwiczeń:)) Znam to z autopsji i doskonale rozumiem- jak się wyda 200 zł na dres to aż szkoda go nie ubrać:)

Na ulicy przybywa nowych pasjonatów joggingu, których poznaje się po idealnej stylizacji i przystawaniu co 200 metrów by strzelić kolejną fotkę na instagram. Znów moge się z tym utożsamić. A co! Niech widzą jak dzielnie walczę o piękniejsze ciało. Jak się dostanie 100 lajków to aż żal się przyznać, że to był jednorazowy wypad.

Na kursach językowych nowe grupy pękają w szwach. Kolejny rok rokiem hiszpańskiego…tzn. od trzech lat już jest rok hiszpańskiego ale ten będzie wreszcie na poważnie. Oj znam to, znam to. Już od wielu lat obiecuję sobie, że odkurzę mój niemiecki a niezmiennie w moim słowniku pozostaje jedno popisowe zdanie z liceum: „Ja, das ist eine wunderbar Zwiebel” (tłum. tak, to jest piękna cebula).

Przykłady możnaby mnożyć w nieskończoność ale nie o to tu chodzi bym pochwaliła się moimi wszystkimi postanowieniami noworocznymi z których nic nie wyszło. W tym poście chciałabym się skupić na tym jak zrobić by postanowienia noworoczne nie kończyły się zniechęceniem 13 stycznia. Opowiem Wam o moich sposobach:)

Nie wiem czy też tak macie ale ja w życiu kieruję się zasadą „wszystko albo nic”- w przypadku postanowień noworocznych to paskudna cecha bo narzucamy sobie 10 różnych rzeczy jednocześnie. Efekt jest taki, że kiedy jedna z nich nie wypali zaraz rezygnujemy z drugiej. Poczucie porażki mówi nam, że już lepiej się nawet nie wygłupiać z trzecim postanowieniam i że lepiej poczekać rok do nowej magicznej daty 1 stycznia. Albo przez cały rok będę żyła porządnie albo się nie liczy…..czyli następna szansa na piękny rok już za rok.

Tak wyglądały moje ostatnie lata po czym postanowiłam przechytrzyć samą siebie i opracowałam plan dla opornych- czyli dla takich leniwców jak ja:)

1. Nie zaczynaj od 1 stycznia:) Szczególnie jeśli chodzi o dietę. Po sylwestrze pewnie zostało Ci w szafce sporo ciasteczek i chipsów po imprezie więc lepiej od razu być ze sobą szczerym, że dopóki szafka nie będzie pusta z diety nici- pokusa jest zbyt duża. Dlatego ja zdrową dietę zaczynam kolo 5 stycznia :)

2. Na każdy miesiąc zaplanuj tylko jedno wyzwanie. Trudno nagle wprowadzić w życie 12 nowych nawyków. Siłownia, dieta, kurs językowy, przemeblowanie, gruntowne porzadki w szafie, wcześniej wstawać, mnie kway, więcej wody, porzadki w piwnicy, odwiedziny przyjaciólki z podstawówki…. po wpisaniu tych wszystkich postanowień w kalendarz czujemy się przygnieceni ogromem zajęć więc lepiej rozplanować to w czasie na cały rok. W lutym też można zacząć ćwiczyć, a porządki najlepiej zrobić dopiero  na wiosnę jak słońce doda nam trochę energii:)

3. Zapisuj swoje postanowienia. Jak coś już jest na papierze to już jest w połowie drogi do realizacji. Zanim coś zamieścisz na liście upewnij się, że chcesz to zrobić. Zapisz tylko ograniczoną listę rzeczy- 12 na rok czyli jedna na miesiąc to dla mnie osobiście maksymalna ilość:)

Resolutions-for-2015

4. Nagradzaj się:) Kiedyś wrzucałam do słoika 5 zł za każdy trening z chodakowską- po miesiącu kupiłam sobie niezły ciuch a braku piątaka w portfelu  kilka razy w tygodniu nie zauważyłam. Tego typu nagradzanie samej siebie na mnie działa więc polecam wszystkim dla których potrzebna jest dodatkowa, materialna motywacja.

5. Chwal się innym. Kiedy wszystkim przyjaciółkom rozpowiesz, że jesteś na diecie będzie Ci zwyczajnie głupio poprosić o kawałek ciacha z bitą śmietaną. Mnie akurat w wielu sprawach pilnuje mąż, którego proszę by przypominał mi o moich ambitnych planach za każdym razem kiedy wracam do starego, kanapowego trybu:)

To już chyba tyle ze złotych rad „cioci Agi”. życzę Wam powodzenia:) Dajcie znać jakie są wasze postanowienia noworoczne i jakie macie sposoby na sukces w tej dziedzinie:)

Dekalog Swiątecznego kupowania prezentów

 

Jedną z rzeczy, które automatycznie przychodzą nam do głowy na hasło : „święta” są prezenty. Oczywiście wolałabym, żeby pierwszą myślą było coś bardziej wzniosłego np. myśl o tym czyje „urodziny” świętujemy, ale żyjemy w zwariowanym świecie konsupmcjonizmu i tego pewnie nie zmienimy.

Żeby była jasność- uwielbiam prezenty, także te pod choinką ale mam wrażenie, że sztuka „obdarowywania” trochę zanika na rzecz automatyczności w wyborze podarunków. Wymyślanie prezentów to już prawie archaiczna czynność od kiedy dostępne są wyszukiwarki prezentów: podaj płeć, wiek, zainteresowania, poziom sympatii- klik i już gotowy pomysł na prezent.

 

Można i tak. Jednak jeśli należycie do wąskiej grupy „olschoolowców”, którzy znajdują sporo przyjemności w wymyślaniu, łowieniu i pakowaniu prezentów to mam dla Was 10 przykazań jak sprawić by „prezentowanie” było przyjmne i dla obrarowującego i obdarowywanego.

 

prezenty http://www.boxwoodclippings.com/caption

 

1. Określ bliskość relacji z osobą dla której kupujesz prezent i nie przekraczaj granic dobrego wychowania. Bywa, że wpadamy w pułapkę utylitaryzmu i kupujemy niezbyt bliskim osobom bardzo prywatne rzeczy. Para skarpet dla sąsiada, bielizna korygująca dla świeżo poznanej „przyszłej teściowej”, pidżama z bałwankami dla szefa, książka o diecie Dukana dla puszystej cioci….może się udać obrócić to w żart ale jeśli dobrze kogoś nie znasz nie ryzykuj- lepiej zachować dystans i kupić czekoladki.

2. Myśl o osobie obdarowywanej a nie o swoich preferencjach. Kolejny błąd który często zdarza się popełniać (przynajmniej mnie osobiście:)) to kupowanie innym tego, co sami chcielibyśmy dostać. O ile osoba obdarowywana jest do nas podobna- świetny pomysł. Jeżeli nie może się poczuć, że wtłaczamy ją w swoje buty. Jeśli wiem, że ktoś nie lubi się malować nie będę kupować zestawu pędzli żeby ją „zmotywować” do malowania. Tak samo panowie!!! Apeluję, nie kupujcie swoim żonom  wiertarki o której marzycie tylko dlatego że prosiła o wywiercenie kilku dziur w ścianie na ramki ze zdjęciami.

3. Określ odpowiednią cenę prezentu. Zdarza się, że tak bardzo chcemy zrobić na kimś wrażenie, że kupujemy zbyt drogie prezenty. Kończy się to niezręcznie kiedy okazuje się, że jedna osoba kupiła coś za 300 zł a druga w zamian dostaje coś za 30 zł. Jeśli nie jesteśmy z kimś w bliskich relacjach lepiej nie przesadzić ani w jedną ani w drugą stronę choć osobiście twierdzę, że lepiej w tych przypadkach kupić coś co nie ujawnia bezpośrednio ceny. Trudno jest ocenić cenę bransoletki, apaszki, wina i wielu podobnych:)

4. Pomyśl o opakowaniu. Osobiście zawsze mam dylemat- otworzyć czy nie otworzyć? Czasami opakowanie prezentu już sprawia mi tyle radości że aż żal je niszczyć:) W przypadku prezentów uważam, że opakowanie uwidacznia serce człowieka i potrafi ucieszyć tak samo jak właściwa zawartość. Warto by było pomysłowe i przemyślane- pierwszą lepszą torebkę z Mikołajem na sankach może kupić każdy w pierwszym lepszym markecie więc warto wyrazić komuś swoje uczucia także poprzez zaangażowanie włożone w samo pakowanie. Genialne pomysły na opakowania możesz znaleźć tu: http://liagriffith.com/chalkboard-christmas-gift-tags-labels/

photo Christmas tags http://eighteen25.blogspot.com/caption

 

5. Nie kupuj dzień przed Wigilją. Niestety wybranie i znalezienie prezentów idealnych często wymaga czasu. Kupując w ostatniej chwili ryzykujemy, że  jeśli nie znajdziemy tego o czym pierwotnie myśleliśmy będziemy zmuszeni by kupić coś „na zapchaj dziurę”. Warto dać sobie czas na przemyślenie i porównanie kilku opcji bez pośpiechu i presji czasu.

6. Badź pomysłowy. Dobrym pomysłem przy wyborze prezentu jest skupienie się na pasjach danej osoby. Pokazuje to, że jesteśmy osobiście zaangażowani w dobór najodpowiedniejszego podarunku i zależy nam na indywidualnym podejściu do sprawy. Miło jest dostać coś, co pokazuje, że ktoś się nami interesuje i śledzi na bieżąco nasze nowe zajawki.

7. Obserwuj wcześniej. Nie wiem jak Wy, ale ja często wyrażam głośno swoją „wish listę”. Przynajmniej mam takie wrażenie, że mój mąż totalnie nie powinien mieć problemu z kupieniem mi prezentu bo  ciągle mówię o czymś co chciałabym mieć:) Nie zawsze jest jednak tak łatwo że ktoś werbalizuje swoje marzenia więc warto poczynić pewne obserwacje już kilka tygodni/miesięcy przed Świętami. Obserwuj i zapisuj jeśli zauważysz, że ktoś dał Ci jakieś podpowiedzi odnośnie tego co może go ucieszyć.

8. Nie zdradzaj tajemnicy! To chyba najgorsza część obdarowywania:) czasami tak bardzo cieszę się, że udało mi się coś upolować, że z tej wilekiej radości…..puszczę parę z ust i się wygadam. Niby prezent wspaniały ale za to ekscytacja przy odpakowywaniu wyparowała.

9. Dołącz liścik lub kartkę. O tym punkcie sama często zapominam a doskonale wiem jak wiele radości sprawia mi czytanie liścików i kartek z życzeniami. To dodatkowy wyraz zaangażowania w obdarowywanie. Mówi o tym, że ktoś własnoręcznie wypisał liścik….własnoręcznie- to robi wrażenie w świecie, gdzie wszystko pisze się na komputerze. W liściku możesz napisać tylko „Wesołych Świąt” ale czy nie lepiej znaleźć ciekawą myśl, wierszyk, sentencję by pokazać że o kimś myślisz i Ci zależy?

ChristmasGiftTagsLabels1 http://liagriffith.com/caption

 

10. Nigdy nie okazuj niezadowolenia z prezentu. Jeśli zdarzy Ci się sytuacja, że ktoś nie przeczytał mojego wspaniałego posta:) i kupił Ci nietrafiony i niefajny prezent zachowaj twarz. Zazwyczaj ludzie mają dobre intencje kupując Ci prezenty więc nie kamienuj nikogo, tylko dlatego że nie dostałaś tego o czym marzysz- doceń gest, podziękuj i nie chowaj urazy. Jesteśmy tylko ludźmi i czasem się mylimy więc bądźmy dla siebie wyrozumiali…chociaż w ŚWIĘTA:)

 

Jeśli ciągle nie masz pomysłu na prezenty zapraszam do obejrzenia filmiku z moimi pomysłami na prezenty dla KOBIET:)

 

 

 

W nowym numerze Magazynu e-makeupownia opublikowano moje dwie prace wraz z moim krótkim tekstem o tym jak wydobyć z jednego makijażu dwa odmienne oblicza. Zapraszam do lektury całego magazynu a szczególnie 24 i 25 strony:)

A już niedługo informację o kolejnych moich publikacjach więc będę informować na bieżąco gdzie można mnie „zobaczyć” i „przeczytać”.